Lewandowski skreślony w Barcelonie. Zaważyła jedna kwestia, czarny scenariusz dla Polaka
Nastroje w FC Barcelona po środowym spotkaniu w Lidze Mistrzów, w którym "Blaugrana" zmierzyła się z Paris Saint-Germain, nie są najlepsze. Mistrzowie Hiszpanii przegrali z paryżanami w nie najlepszym stylu. Powodów do zadowolenia nie miał również Robert Lewandowski, który pojawił się na murawie pod koniec drugiej połowy, ale nie stworzył żadnego zagrożenia. W dodatku po meczu pojawiły się pesymistyczne głosy w sprawie przyszłości Polaka.

Paris Saint-Germain do Barcelony przyjechało bardzo osłabione. Luis Enrique nie mógł skorzystać z kilku podstawowych zawodników, a przede wszystkim ze swojej gwiazdy, Ousmane Dembele. Dlatego też wydawało się, że jeśli zwycięzcy Ligi Mistrzów w poprzedni sezonie zdołają wywieźć z Montjuic choćby punkt, będzie to duże osiągnięcie. Boisko - jak to często bywa - w dość ekstremalny sposób zweryfikowało przedmeczowe dywagacje.
O ile jeszcze w pierwszej połowie "Duma Katalonii" stwarzała zagrożenie pod bramką rywali, o tyle w drugiej odsłonie to PSG kontrolowało boiskowe wydarzenia. Tak na dobrą sprawę gospodarze tylko raz poważnie zagrozili przeciwnikom, ale Dani Olmo spudłował w znakomitej sytuacji. Ostatecznie bramka Goncalo Ramosa w 90. minucie zadecydowała o triumfie PSG.
Lewandowski nie będzie grał w hitowych starciach? Niepokojący głos ws. Polaka
W 72. minucie, gdy było jeszcze 1:1, na murawie pojawił się Robert Lewandowski. Kapitan reprezentacji Polski w ostatnich tygodniach spisywał się solidnie, bo strzelał ważne bramki z Realem Oviedo i Realem Sociedad. Wydawało się, że Hansi Flick może postawić na Polaka od pierwszej minuty, ale tak się nie stało i w wyjściowej jedenastce wybiegł Ferran Torres, który w 19. minucie wpisał się na listę strzelców.
Niewykluczone, że Lewandowski będzie musiał przywyknąć do roli rezerwowego w ważnych meczach Barcelony. A tak wynika przynajmniej ze słów hiszpańskiego dziennikarza, Lluisa Flaquera. W programie "El Larguero" zdradził, co przemawia za Torresem w wyjściowej jedenastce. Decydującym okazuje się być przede wszystkim jeden aspekt.
"Nie wykluczam, że Lewandowski nadal nie będzie grał w pierwszym składzie w ważnych spotkaniach. Takie zespoły jak Paris Saint-Germain wymagają od piłkarzy wysiłku fizycznego w ataku, aby stosować pressing. Tego Robert ze względu na swój wiek nie jest w stanie zapewnić. W zupełnie innej sytuacji jest tutaj Ferran" - powiedział Flaquer. Kolejnym hitowym meczem dla Barcelony będzie starcie z Realem Madryt. Pierwsze El Clasico w tym sezonie odbędzie się 26 października.














