"Lewandowski. Prawdziwy". Bomba wybuchła. Pierwsza reakcja obozu piłkarza? "Nie dostałem pozwu"
"Lewandowski. Prawdziwy" - taki tytuł nosi nowa biografia kapitana reprezentacji Polski, która miała premierę w ten piątek. - Bomba wybuchła - chciałoby się rzec. Bo nie jest to zwykła, cukierkowa opowieść o Robercie Lewandowskim, tytanie europejskich boisk. To raczej - jak pisze sam autor Sebastian Staszewski - "historia niepozbawiona porażek, błędów i słabości, ale przede wszystkim historia piękna: o chudym jak patyk dzieciaku z Leszna, który rzucił na kolana cały świat". Podczas premierowego spotkania poznaliśmy nie tylko kulisy powstania książki, ale i pierwszą reakcję obozu Roberta Lewandowskiego, a może raczej... jej brak.

Wiadomość o tym, że na rynek wydawniczy wyjdzie nowa biografia Roberta Lewandowskiego, spadła na środowisko sportowe z hukiem, niczym bomba. Bomba napakowana materiałem wybuchowym, która tylko czekała na detonację. I w końcu nastąpić mogła jej eksplozja.
O potajemnej, choć zakrojonej na ogromną skalę mrówczej pracy Sebastiana Staszewskiego, długo nie wiedział nawet sam główny bohater książki. Ale i on na jej kartach skonfrontował się ostatecznie z prawdą o sobie samym. Prawdą, która ma odsłonić szczery do bólu obraz kapitana reprezentacji Polski.
Oficjalna premiera książki "Lewandowski. Prawdziwy" odbyła się w piątek, w ścisłym centrum Warszawy. Miasta, z którym nierozerwalnie związana jest polska ikona świata futbolu.
Sam zainteresowany, który - co ważne - nie autoryzował tej biografii, nie mając tym samym wpływu na jej treść, nie zjawił się rzecz jasna na wydarzeniu. Ale na sali, którą udekorowały jego koszulki reprezentacji Polski, Bayernu Monachium, FC Barcelona i Borussii Dortmund, zasiadło mnóstwo znanych osobistości ze świata futbolu, mediów i polityki.
Wśród gości znaleźli się między innymi: prezes Ekstraklasy SA - Marcin Animucki, przedstawiciele Polskiego Związku Piłki Nożnej, byli piłkarze reprezentacji Polski jak Jakub Wawrzyniak, Łukasz Szukała i Jakub Rzeźniczak, dziennikarze czy nawet Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta RP - Wojciech Kolarski.

"Lewandowski. Prawdziwy". Premiera książki, która ma wywołać wstrząs
Sam komunikat o wydaniu książki wiązał się z szumnymi zapowiedziami. Jeszcze głośniejsze mogą być jednak echa jej publikacji. Bo za jej sprawą na jaw wyjść mają tematy dotąd zakryte, a przy tym często niewygodne. Choćby trudne relacje Roberta Lewandowskiego z kilkoma byłymi selekcjonerami reprezentacji Polski czy szczegóły afery premiowej, która wstrząsnęła naszą kadrą tuż po mundialu w Katarze w 2022 roku.
W kuluarach nie brakuje więc głosów, że publikacja może znacząco podgrzać atmosferę na startującym przecież już po weekendzie zgrupowaniu reprezentacji Polski. Ba, jej selekcjoner Jan Urban jest wręcz przekonany, że termin premiery książki nie jest przypadkowy, a przecież przed nami niezwykle ważny mecz eliminacji mistrzostw świata z Holandią oraz wyjazdowa potyczka z Maltą.
Sebastian Staszewski podkreśla jednak, że to zwykła koincydencja terminów, wywołana kwestiami logistycznymi.
Wierzę, że kadra Jana Urbana poradzi sobie pomimo publikacji tej książki
Całe wydarzenie poprowadził dziennikarz Polsatu Sport - Bożydar Iwanow, który zapytał między innymi o to, jakie są pierwsze reakcje obozu Roberta Lewandowskiego na treść książki, która jeszcze przed premierą dotarła do Barcelony.
Nie dostałem żadnego pozwu
Zaznaczył przy tym, że od otoczenia piłkarza dostał wiadomość, że tylko jedna z przedstawionych z historii może w połowie mijać się z prawdą. Sam żywi jednak graniczące z pewnością przekonanie, że to jego wersja jest prawdziwa.
U boku autora z mikrofonem w ręku zasiedli także zaproszeni goście - dziennikarz Łukasz Wiśniowski - były autor vlogów na kanale "Łączy nas piłka", wspomniany już Jakub Rzeźniczak, znany z anteny Polsatu Sport i kanału "Prawda futbolu" Roman Kołtoń, dyrektor TVP Sport i były rzecznik reprezentacji Polski Jakub Kwiatkowski oraz Mateusz Gessler. To w jego restauracji "Warszawa Wschodnia" reportażowa działalność Sebastiana Staszewskiego zmaterializowała się w postać książki.
Jej finalny kształt to efekt aż 251 spotkań z rozmówcami, z których część to absolutne ikony i legendy futbolu. Tylko trzy osoby, które miały zabrać na jej kartach głos, odmówiły komentarza. A byli to: Zbigniew Boniek, Kamil Glik oraz Michał Probierz.
Początkowo w książce miało zabraknąć także wypowiedzi samego Roberta Lewandowskiego. Nie z powodu braku chęci głównego bohatera, a wyboru Sebastiana Staszewskiego, który jednak ostatecznie zdecydował, że skoro zdołał zebrać tak szerokie grono osób znających głównego bohatera i on sam ma prawo, by skonfrontować się z poruszanymi tematami.
Tak powstała książka, która ma zaprezentować kompleksowy i - jak mówi tytuł - prawdziwy portret Roberta Lewandowskiego. Lewandowskiego, który bywa mało empatyczny, czasem wręcz nieznośny dla otoczenia, ale jest też tytanem pracy, skrywającym swoje mniej lub bardziej mroczne tajemnice. I który nade wszystko kocha wygrywać.













