Lewandowski pożegnany, ale co zrobił Szczęsny? Sceny przed meczem Barcelony. Jest nagranie
To koniec. Robert Lewandowski po czterech sezonach żegna się z Barceloną. W niedzielny wieczór drużyna Hansiego Flicka w przedostatniej kolejce La Liga pokonała Real Betis 3:1. Dla Polaka był to ostatni mecz na Camp Nou. Mimo jego wyjątkowości, zaraz przed pierwszym gwizdkiem "oszczędzać" swojego przyjaciela zamiaru nie miał Wojciech Szczęsny.

Stało się coś, na co zanosiło się od dłuższego czasu. W sobotę Robert Lewandowski ogłosił, że odchodzi z Barcelony. Jego kontrakt wygaśnie 30 czerwca. Niespełna 38-letni kapitan reprezentacji Polski stanie się wolnym zawodnikiem i za darmo będzie mógł związać się z nowym pracodawcą.
Dzień później katalońska drużyna rozegrała mecz 37. kolejki La Liga przeciwko Realowi Betis na Camp Nou. Lewandowski pojawił się na murawie od początku starcia, a na jego ramieniu widniała opaska kapitańska. Dla naszego rodaka było to ostatnie spotkanie na legendarnym obiekcie.
Tak Szczęsny potraktował Lewandowskiego. I to w taki dzień
Barcelona już ponad tydzień temu cieszyła się z obrony mistrzostwa Hiszpanii, ale ze względu na pożegnanie swojego napastnika starcie z Betisem miało dużo bardziej wyjątkowy i emocjonalny charakter.
Ostatecznie gospodarze wygrali 3:1 po dwóch bramkach Raphinhi i jednym trafieniu Joao Cancelo. Tym razem polski napastnik nie trafił do siatki. Został zmieniony w 85. minucie, jednak tego dnia czysto sportowe kwestie mogły zejść na nieco dalszy plan.
Mecz na ławce rezerwowych przesiedział Wojciech Szczęsny, który i tak nie dał o sobie zapomnieć. Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem, kiedy zawodnicy rozgrzewali się na płycie boiska, były bramkarz reprezentacji Polski utarł nosa swojemu rodakowi i przyjacielowi z Barcelony.
W jaki sposób? Poszczególni piłkarze szlifowali strzały zaraz przed startem spotkania. Między słupkami stał Szczęsny. W końcu przyszła kolej na Lewandowskiego, który tym razem posłał piłkę daleko nad poprzeczką, zupełnie niecelnie. I w tym momencie rezerwowy golkiper mistrzów Hiszpani... ostentacyjnie skoczył z radości po niecelnym strzale starszego kolegi.
Nawet przy okazji ostatniej wizyty na Camp Nou Wojciech Szczęsny "nie oszczędził" Roberta Lewandowskiego, choć można mieć pewność, że to tylko przyjacielskie przekomarzania. Ich relacje są znakomite, czego owocem było show podczas mistrzowskiej fety Barcelony. "Wojciech Szczęsny fetuje obronę i pudło Lewandowskiego na rozgrzewce. No będę tęsknić za tym duetem" - pisze Dominik Wardzichowski ze Sport.pl.
- Od pierwszego dnia czułem się tu jak w domu. Nigdy nie zapomnę, jak śpiewaliście moje nazwisko. Chcę podziękować kolegom z drużyny, kolegom i wszystkim, którzy pracują w klubie. Gra dla niego była wielkim zaszczytem. Przeżyliśmy tutaj wielkie momenty w tych czterech latach. Jestem dumny z tego, co zrobiłem i co zrobiliśmy razem - to już słowa samego Lewandowskiego, który zwracał się do kibiców na Camp Nou.








![Majchrzak: był o krok od odwrócenia meczu. Zobacz skrót meczu z Lehecką [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000MXPIGBAGH3XGJ-C401.webp)





