Lewandowski połączył siły z medalistą olimpijskim. Pomogli choremu chłopcu, w tle 280 tys. zł
Dawid Tomala stał się jedną z największych polskich sensacji na letnich igrzyskach olimpijskich w Tokio, które odbyły się w 2021 roku. Choć nie był on faworytem do sięgnięcia po złoty medal w chodzie na 50 km, to właśnie on ostatecznie stanął na najwyższym stopniu podium. Krążek z cennego kruszcu, jaki otrzymał, po paru miesiącach trafił na charytatywną licytację, którą wygrał... Robert Lewandowski. Na tym ta historia jednak się nie kończy.

Polska na letnich igrzyskach olimpijskich 2020 (które odbyły się, z powodu pandemii COVID-19, z rocznym opóźnieniem) zdobyła łącznie 14 medali, z czego w przypadku czterech mowa była o złocie.
Wszystkie te krążki "Biało-Czerwoni" wywalczyli w ramach różnych dyscyplin lekkoatletycznych, natomiast najbardziej sensacyjny triumf w Tokio zaliczył tu bez dwóch zdań Dawid Tomala. Chodziarz wówczas już od dawna święcił wielkie sukcesy na krajowym podwórku, natomiast nie był z pewnością wskazywany jako faworyt do wejścia na najwyższy stopień podium. Kilka miesięcy później zdecydował się on zaś na wyjątkowy gest.
Wybitne osiągnięcie Tomali, a potem akcja charytatywna. Wszystko wsparł Robert Lewandowski
8 stycznia 2022 roku w Warszawie odbyła się tradycyjna Gala Mistrzów Sportu, w trakcie której poznaliśmy kolejnego triumfatora Plebiscytu "Przeglądu Sportowego" na Najlepszego Sportowca Polski. Tomala zajął w tym przypadku czwartą lokatę, a zwycięzcą został Robert Lewandowski, który - z niemałymi sukcesami - kończył wówczas już etap swojej kariery związany z Bayernem Monachium.
Obu panów już niebawem połączyła naprawdę wspaniała inicjatywa - podczas gali, transmitowanej wówczas przez Polsat, lekkoatleta ogłosił, że jego medal z IO trafi na licytację charytatywną, a pozyskane w ten sposób środki pójdą na wsparcie Kacpra, 12-letniego wówczas chłopca z Żor zmagającego się z porażeniem mózgowym. Ten był też przy okazji podopiecznym fundacji sportowca "ToMali zwycięzcy".
"Kacpra wybrałem, bo on chce zacząć samodzielnie chodzić. Do tego potrzebuje 150 tysięcy złotych na operację. Medal mam za chodzenie, więc to będzie ładne nawiązanie. I ładny początek drogi do pomagania innym, którą chcę iść" - mówił wówczas Tomala, cytowany w artykule Piotra Chroboka na portalu zory.naszemiasto.pl.
Dzień po gali, w warszawskim hotelu "Marriott" medal został wylicytowany przez "Lewego" za niebagatelną sumę 280 tys. zł, czyli kwotę wyraźnie przewyższającą tę potrzebną na zabieg Kacpra. Mało jednak tego - piłkarz od razu zdecydował się... zwrócić przedmiot w ręce Dawida Tomali, co bez dwóch zdań było już szczególnie niezwykłym gestem.
Robert Lewandowski: Dzieciakom trzeba pomagać
"Dzieciakom zawsze chętnie pomagam. Zawsze jestem chętny, by brać udział w szczytnym celu. Nie zawsze trzeba o tym mówić, ale o tej akcji warto i to jak najgłośniej. Nie jest też tak, że robimy to pod publiczkę, dzieciakom trzeba pomagać. Na szczytne cele nigdy nie jest za mało" - mówił "RL9" na antenie Polsatu przy okazji rozstrzygnięcia plebiscytu na najlepszego sportowca w kraju (cytat za sportowy24.pl). Jego swoista kooperacja z wybitnym chodziarzem z całą pewnością przyniosła ogrom dobra.
Sam Tomala powrócił po latach do tematu w wywiadzie udzielonym Przemysławowi Ofiarze, dziennikarzowi "Super Expressu". "Robert jest super człowiekiem, naprawdę normalnym facetem w jak najbardziej pozytywnym tego słowa znaczeniu. Złapaliśmy wspólny vibe, choć oczywiście każdy z nas ma swoją pracę i nasze drogi trochę się rozeszły. Bardzo go pozdrawiam i dziękuję, że mogliśmy zrobić taką akcję" - skwitował gwiazdor tokijskich IO.












