Reklama

Reklama

Lewandowski oszukany w ligowym debiucie? "Należały się dwa rzuty karne"

Były arbiter międzynarodowy Rafał Rostkowski uważa, że w meczu FC Barcelona - Rayo Vallecano w polu karnym gości dwukrotnie doszło do faulu na Robercie Lewandowskim. Hiszpański rozjemca nie zareagował w tych sytuacjach prawidłowo. Spotkanie będące ligowym debiutem Polaka zakończyło się bezbramkowym remisem.

W sobotni wieczór Robert Lewandowski rozegrał w barwach Barcelony pierwszy mecz o stawkę. Nie zaliczy jednak tego występu do udanych. Na Camp Nou gospodarze nie sprostali roli faworyta i w konfrontacji z niżej notowanym rywalem stracili dwa punkty

Za faule na "Lewym" żółte kartki obejrzało trzech zawodników Rayo Vallecano. W 50. minucie napomniany został Alejandro Catena, w 54. - Florian Lejeune, a w 86. - Pathe Ciss

Reklama

Nie miało to jednak żadnego przełożenia na końcowy rezultat spotkania, bowiem przewinienia miały miejsce poza polem karnym. 

Kluczowe mogły się okazać dwa incydenty sprzed przerwy. Zdaniem Rafała Rostkowskiego, byłego arbitra międzynarodowego, polski napastnik był wówczas nieprzepisowo zatrzymywany w "szesnastce" rywala. Przynajmniej w jednym przypadku powinno to skutkować podyktowaniem rzutu karnego.

Lewandowski faulowany w polu karnym. Brak reakcji arbitra

Pierwsza kontrowersja miała miejsce w 38. minucie gry.  

"Rzut rożny wykonywał wtedy Raphinha. Isi Palazon zaczął trzymać Lewandowskiego zanim Raphinha kopnął piłkę. Gdy była już w grze, Isi w ogóle nie patrzył, co dzieje się z piłką, lecz oburącz trzymał Polaka praktycznie całkowicie uniemożliwiając mu zmianę pozycji" - to fragment analizy polskiego sędziego opublikowanej w serwisie sport.tvp.pl.

Reakcja rozjemcy? Brak. 

W trzeciej minucie doliczonego czasu gry arbiter spotkania, 40-letni Alejandro Hernandez Hernandez, również dopuścił się rażącego zaniedbania. 

"Sędzia podjął kuriozalną decyzję, ponieważ zignorował przytrzymywanie Polaka przez Isiego, natomiast odgwizdał kontakt ręki Lewandowskiego z głową rywala, który nastąpił właśnie w wyniku wcześniejszego faulu - Lewandowski starał się w tej sytuacji tylko uwolnić z oburęcznego objęcia Isiego, które już było faulem, z pewnością popełnionym przed rzekomym faulem Lewandowskiego" - czytamy w dalszym toku recenzji, która została zilustrowana nad wyraz wymownymi stopklatkami

W końcówce spotkania Hernandez wyrzucił z boiska Sergio Busquetsa. Zdaniem Rostkowskiego, obie żółte kartki kapitan katalońskiego zespołu otrzymał jednak zasłużenie.  

ZOBACZ TAKŻE:

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL