Lewandowski oświadcza ws. transferu do Serie A. Nie wytrzymał po tym pytaniu
Gdy podczas transmisji charytatywnej, w której to gościem specjalnym był Robert Lewandowski, padło pytanie o transfer do Serie A, piłkarz nie wytrzymał. Roześmiał się i krótkim zdaniem podsumował spekulacje o zainteresowaniu ze strony Milanu oraz Juventusu. Wygląda na to, że już niebawem wszystko stanie się jasne.

Robert Lewandowski włączył się w akcję charytatywną na rzecz fundacji Cancer Fighters. Przez godzinę odpowiadał na pytania podczas głośnej transmisji na żywo, którą to prowadzi youtuber "Łatwogang". Szczerze mówił także o sprawach zawodowych. Zasygnalizował m.in. że najpewniej zobaczymy go jeszcze w reprezentacji Polski. "Lewy" chciałby bowiem spotkać się z podopiecznymi fundacji, którzy zostali zaproszeni na mecz kadry przez Jana Bednarka.
Fajnie, że będą na meczu reprezentacji. Może będzie szansa spotkać się z nimi. Ja też dopilnuję tego, żeby wszystko było super zorganizowane
Nie zabrakło także tematu klubowej przyszłości Roberta. "Juventus czy Milan?" - pytali w trakcie transmisji "Bagi" i "Łatwogang", nawiązując do spekulacji o możliwym transferze Lewandowskiego do Serie A. Co na to wszystko sam "Lewy"? Roześmiał się i zadeklarował: "Wiesz co... Pogadamy niedługo".
Lewandowski jednak opuści Barcelonę? W grze transfer do Serie A
Wygląda zatem na to, że sprawa ewentualnego transferu Roberta Lewandowskiego ostatecznie rozstrzygnie się już niebawem. Z medialnych doniesień wynika, że włoski kierunek jest dość realny, a w grze o polskiego piłkarza są dwa kluby: AC Milan oraz Juventus. Ci drudzy mieli już nawet wysunąć pierwszą ofertę.
"W najbliższych dniach spodziewane jest spotkanie Juventusu i Roberta Lewandowskiego w celu omówienia warunków umowy i próby zakontraktowania napastnika jako wolnego gracza. Juve mogłoby zaproponować kontrakt do 2027 roku z pensją 6 mln, aby spróbować przekonać Polaka" - obwieścił włoski dziennikarz Nicolo Schira we wpisie na platformie X.
"Otrzymał również lukratywną ofertę od klubu z MLS (kontrakt do 2028 roku). W ostatnich dniach był też sondowany przez kluby z Arabii Saudyjskiej i Turcji. Barca zaproponowała mu przedłużenie kontraktu z niższymi zarobkami" - dodał.
Na ten moment Polak ma prawo czuć się rozczarowany swoją sytuacją w Barcelonie. Jego drużyna pożegnała się z grą w Lidze Mistrzów, a on sam stracił miejsce w podstawowej jedenastce. W ostatnim meczu z Celtą nie wyszedł na boisko ani na minutę. Zdaniem dziennikarza Ivana San Antonia może być to podkład pod rozstanie z "Lewym".
"Robert początkowo grał w meczach o największej wadze, ale pewnego dnia Hansi Flick zdecydował się go odstawić i zobaczył, że drużyna funkcjonuje bez niego. Są dwa powody: kończy mu się kontrakt, dlatego więcej szans dostaje Ferran Torres. To też szykowanie przyszłości pod scenariusz, że Robert odejdzie. Torres ma okazję pokazać, że zasługuję na grę w Barcelonie i robi to bardzo dobrze" - podsumował temat dla WP SportowychFaktów.













