Lewandowski opuścił Barcelonę. Nie ma złudzeń, prawda momentalnie wyszła na jaw
Wciąż nie jest znana przyszłość Roberta Lewandowskiego w FC Barcelonie. Hiszpanie w dalszym ciągu nie zdecydowali, czy wygasający kontrakt Polaka z klubem zostanie przedłużony. W najbliższy weekend mistrz Hiszpanii rozegra ostatni mecz w tym roku. W czwartkowe popołudnie "Fakt" poinformował o nagłym wyjeździe Lewandowskiego z Barcelony i wizycie w Polsce. Szybko wyszło na jaw, z jakiego powodu "Lewy" pojawił się w Warszawie.

Sezon 2025/26 może okazać się kluczowy dla przyszłości Roberta Lewandowskiego. Kapitanowi reprezentacji Polski z końcem czerwca wygaśnie umowa wiążąca go z FC Barceloną. Władze "Dumy Katalonii" wciąż nie podjęły ostatecznej decyzji odnośnie Polaka, co musi rodzić kolejne spekulacje. 37-latek dotychczas zdawał się jasno deklarować, że chciałby pozostać w Barcelonie na dłużej.
Lewandowski od początku sezonu miał pewne drobne problemy zdrowotne, które wykluczały go z gry na kilka spotkań. Dla "Lewego" zdecydowanie najlepszym momentem sezonu był hat trick strzelony Celcie Vigo. Tamtego dnia oglądaliśmy starego dobrego Roberta, który w polu karnym przeciwnika robi co chce.
Grudzień dla Lewandowskiego nie jest najlepszy. W ligowych starciach z Realem Betis oraz Osasuną nie wstawał nawet z ławki, a występ przeciwko Eintrachtowi Frankfurt w Lidze Mistrzów nie był tym, co kibice chcieliby oglądać w wykonaniu Polaka. "Duma Katalonii" we wtorek rozgrywała mecz Pucharu Króla z CD Guadalajara. Lewandowskiego zabrakło w kadrze meczowej z powodu problemów zdrowotnych.
Wciąż nie jest znana przyszłość Roberta Lewandowskiego. Kapitan kadry nagle pojawił się w Polsce
Niewykluczone, że stan zdrowia pozwoli Lewandowskiemu wystąpić w niedzielnym spotkaniu La Liga z Villarreal. Będzie to ostatnie spotkanie FC Barcelony w 2025 roku. "Duma Katalonii" nowy rok rozpocznie od wyjątkowego starcia, bowiem już 3 stycznia zmierzy się w derbach Barcelony z Espanyolem.
W czwartek "Fakt" ujawnił, że Robert Lewandowski nagle pojawił się w Warszawie. W godzinach popołudniowych kapitan reprezentacji Polski przyleciał do stolicy prywatnym odrzutowcem i wylądował na stołecznym lotnisku im. Fryderyka Chopina.
Według ustaleń "Faktu" wizyta Lewandowskiego w ojczyźnie ma trwać bardzo krótko, bo napastnik FC Barcelony jeszcze w czwartek ma wrócić do Hiszpanii. Powód krótkiej wizyty w Polsce szybko wyszedł na jaw. Kapitan reprezentacji Polski ma wziąć udział w uroczystej gali, która została zorganizowana z okazji 70-lecia Totalizatora Sportowego. Lewandowski od lat jest jednym z ambasadorów tej firmy.
Trudno wyobrazić sobie, by wypad Lewandowskiego do Polski był samowolką i napastnik nie otrzymał zezwolenia od trenera Hansiego Flicka. Podróż nie powinna również negatywnie wpłynąć na gotowość "Lewego" do gry w niedzielnym spotkaniu z Villarreal. Relację z tego meczu będzie można śledzić w serwisie Interia Sport.
Zobacz również:













