Reklama

Reklama

Lewandowski oceniony niżej niż Depay. Odziedziczy koszulkę z numerem 9

Jedna z hiszpańskich gazet napisała, że Robert Lewandowski czeka na numer 9, by zdobyć swoją pierwszą bramkę dla Barcelony. Dziennik "Sport" dał Polakowi notę 6 za grę podczas amerykańskiego tournée zespołu z Katalonii.

"Wszystko co daje drużynie środkowy napastnik taki jak Lewandowski jest znacznie bardziej interesujące niż suche liczby. W trzech spotkaniach w koszulce blaugrana zobaczyliśmy killera, który choć nie zdobył gola, był bardzo ważny dla drużyny. To jest lider. Widać u niego ogromną chęć przełamania się na Camp Nou" - napisał dziennik "Sport" w uzasadnieniu noty 6, którą przyznał Polakowi za sparingi z Realem Madryt, Juventusem Turyn i New York Red Bulls. Lewandowski zagrał w nich 180 minut.

Reklama

Odrodzony Dembele, Raphinha błyszczy z marszu

Najwyższe noty w zespole otrzymali skrzydłowi Ousname Dembele i Raphinha oraz obaj stoperzy Eric Garcia i Andreas Christensen (wszyscy po 8). Media hiszpańskie zachwycają się Dembele, który po długich targach zdecydował się przedłużyć kontrakt z Barceloną i w wieku 26 lat zaczyna nowy etap kariery. Zdobył w USA cztery bramki i był klasą dla siebie. Dla większości hiszpańskich mediów zdecydowany numer 1 tournee Barcelony.

Kupiony za 58 mln euro z Leeds Raphinha nie ma żadnych kłopotów z adaptacją. Błyszczał, zdobywał bramki, asystował. Odkryciem jest Christensen, który przyszedł z Chelsea za darmo i w USA grał świetnie w parze z Erikiem Garcią. Tyle, że w tym czasie Barcelona zapłaciła Sevilli 50 mln euro za Julesa Kounde, który ma być gwiazdą defensywny zespołu.

Memphis Depay gra dobrze, ale jest skazany na odejście?

Ogromna konkurencja będzie jednak w ataku Barcelony. Dziennik "El Mundo Deportivo" uważa, że trójkę podstawowych napastników u Xaviego Hernandeza stworzą Ansu Fati - Robert Lewandowski - Raphinha. A więc dla Dembele może zabraknąć miejsca? A przecież do zdrowia wróci zaraz ulubieniec trenera Barcelony Ferran Torres (nie grał w USA ze względu na uraz).

"Sport" wysoko ocenił za amerykańskie tourne Holendra Memphisa Depay’a. Dał mu notę 7 - wyższą od Lewandowskiego. Wchodząc z ławki Holender zdobył dwa gole, zaliczył asystę. Xavi jest ponoć zdecydowany, żeby go oddać do innego klubu. Trener Barcelony uważa, że wobec tak ostrej konkurencji w ataku, Memphis nie będzie miał szans na grę.

Póki co to Holender nosi numer 9 na koszulce. Odziedziczy go oczywiście Lewandowski, który ma być gwiazdą i liderem nowego zespołu. 

ZOBACZ TEŻ:

Szokujące słowa na temat Lewandowskiego. "Jest na krawędzi psychicznej"

Wzajemne oskarżenia Lewandowskiego i Bayernu. Kto zaczął?

Gole Lewandowskiego to mało. Na co jeszcze liczy Barcelona?

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL