Lewandowski napisał historię. Nietypowe zachowanie Polaka. Błyskawicznie wytłumaczył
FC Barcelona 22 listopada 2025 roku po wielu miesiącach wyczekiwania wróciła na Camp Nou. Powrót był dla "Blaugrany" bardzo udany, bo mecz z Athleticiem Bilbao zakończył się wygraną 4:0, a pierwszego gola na przebudowywanym obiekcie strzelił Robert Lewandowski już w 4. minucie rywalizacji. - To wyjątkowy i bardzo szczęśliwy dzień - powiedział Polak na gorąco po meczu.

FC Barcelona dość przeciętnie rozpoczęła sezon. "Duma Katalonii" w przeciwieństwie do poprzednich rozgrywek nie była w stanie w tak wyraźny sposób narzucać swojego stylu gry rywalom i dominować nad każdym kolejnym przeciwnikiem. To przełożyło się na mniej satysfakcjonujące rezultaty.
Mowa przede wszystkim o dwóch wielkich meczach. W poprzednim sezonie "Blaugrana" w październiku pokonała 4:1 Bayern Monachium, a potem także 4:0 Real Madryt. W trwającym sezonie "Duma Katalonii" najpierw przegrała 1:2 z Paris Saint-Germain, a potem taki sam wynik był w El Clasico.
Znamienne słowa Lewandowskiego. Tuż po golu na Camp Nou
To wszystko przełożyło się na gorszą pozycję w tabeli La Liga, a także w Lidze Mistrzów. W klubie wszyscy wierzyli jednak, że powrót na Camp Nou będzie bodźcem, który popchnie drużynę do przodu. Na pewno tak się stało w pierwszym meczu na tym obiekcie, bo Barcelona wygrała 4:0 z Athleticiem Bilbao.
Pierwszego gola strzelił Robert Lewandowski. - To wyjątkowy i bardzo szczęśliwy dzień. Wróciliśmy na Camp Nou i teraz gra tutaj ma zupełnie inny wymiar. Kiedy gramy na Camp Nou, to zupełnie inna sprawa - powiedział bezpośrednio po meczu dla Jijantes kapitan Barcelony w tym spotkaniu.
- Od początku mieliśmy dobre przeczucia. Dla mnie to był wyjątkowy dzień, ponieważ mogłem ponownie zagrać tutaj i strzelić gola. Jako drużyna wiemy, że do końca roku mamy przed sobą wiele meczów i nie tylko musimy dobrze grać, ale także zdobywać punkty. Jeśli będziemy grać w ten sposób, możemy wygrać każdy mecz - dodał "Lewy".
Później Lewandowski rozmawiał także z Eleven Sports. - Jest to dla mnie moment szczególny. Jestem bardzo dumny. Zabrałem piłkę, a w przyszłości, gdy na nią spojrzę, będę wiedział, dlaczego ją zabrałem. Już kilka dni przed meczem czułem ekscytację, że wracamy na Camp Nou - powiedział w rozmowie z Mateuszem Święcickim.
Przed Barceloną teraz kolejne wyzwanie. Już w środku tygodnia "Duma Katalonii" w Londynie zmierzy się z angielską Chelsea w piątej kolejce fazy ligowej Ligi Mistrzów. Te spotkania historycznie mają wielką wagę i z pewnością nie inaczej będzie tym razem. Mecz już 25 listopada.











