W lipcu 2026 roku Robert Lewandowski został zawodnikiem Chicago Fire. Dla wielu kibiców przenosiny gwiazdora do USA nie były jednak zrozumiałe. Wskazywali oni, że to początek końca Polaka.
37-latek zadebiutował w barwach "Strażaków" 23 lipca, kiedy to drużyna Gregga Berhaltera mierzyła się z Interem Miami. Polak nie wpisał się na listę strzelców, a jego ekipa przegrała mecz. Podobnie sprawa miała się w przypadku starcia z New York City. Dwie porażki z rzędu nie napawały kibiców optymizmem.
Sytuacja zmieniła się wraz z kolejnym ligowym starciem. 2 sierpnia Lewandowski zdobył swoje pierwsze gole za oceanem. Jego dublet w starciu z Charlotte FC był jednocześnie początkiem zwycięskiej passy "Strażaków". Ta liczy obecnie pięć wygranych meczów z rzędu.
Lewandowski remedium na problem Chicago Fire? Czekają na to od 20 lat
Po zwycięskim starciu z Portland Timbers w amerykańskich mediach rozgorzała poważna dyskusja. Jej bohaterem stał się nie kto inny jak Robert Lewandowski.
Nie jest tajemnicą, że w ostatnich latach Chicago Fire przeżywa okres posuchy. Ostatni sukces tej drużyny miał miejsce... 20 lat temu. W 2006 roku "Strażacy" wygrali Open Cup. Od tego czasu kibice zespołu z Illinois nie mieli powodów do świętowania.
Dziennikarze portalu "ESPN" wierzą jednak w możliwość zmiany sytuacji. Remedium na bolączki klubu ma stać się właśnie Lewandowski.
- Lewandowski [...] poprowadził Chicago do trzech zwycięstw w rozgrywkach Leagues Cup, zapewniając drużynie miejsce w ćwierćfinale i czyniąc ją jedynym zespołem MLS, który awansował do fazy pucharowej z kompletem punktów. Ekipa odniosła również piąte zwycięstwo z rzędu. Wyczyn, jakiego klub nie dokonał od 2000 roku. [...]. Zespół Fire, który niegdyś bił rekordy, stał się w ostatnich latach synonimem przeciętności [...]. Teraz przybycie Lewandowskiego może na nowo rozpalić ducha walki w Chicago - piszą amerykańscy dziennikarze.
Lewandowski to bez wątpienia najjaśniejszy punkt Chicago Fire. Jego pozyskanie już teraz spełniło jeden z celów włodarzy - przyciągnęło kibiców na Soldier Field. Czy Polak zdoła jednak przywrócić "Strażakom" dawny blask? Odpowiedź na to pytanie poznamy zapewne w niedalekiej przyszłości, choć wiele wskazuje na to, że wszystko układa się po myśli chicagowskiej ekipy.









