Lewandowski katem Espanyolu. Nokaut w 90. minucie rozpoczął ich koszmar
FC Barcelona zmierza po kolejne mistrzostwo Hiszpanii. Ekipa Roberta Lewandowskiego, pomimo niedawnej porażki z Atletico w Lidze Mistrzów, nadal ma karty w ręku, jeśli chodzi o rywalizację w lidze. Teraz ma idealne warunki do tego, aby dopisać kolejne trzy punkty na swoje konto. RCD Espanyol został ostatnio pokonany przez "Barcę", po nokautującym uderzeniu Roberta Lewandowskiego i nie pozbierał się po tym do dziś.

Na 8 kolejek przed końcem rywalizacji w Primera Division, FC Barcelona ma aż 7 punktów przewagi nad drugim w stawce Realem Madryt i wszystko wskazuje na to, że ekipa Roberta Lewandowskiego pewnie zmierza po kolejny tytuł mistrza Hiszpanii. Dla kapitana reprezentacji Polski byłoby to trzecie mistrzostwo zdobyte z FC Barceloną, a dla Wojciecha Szczęsnego drugie.
Kolejny krok w tym kierunku drużyna prowadzona przez Hansiego Flicka może zrobić przed własną publicznością, podejmując na Spotify Camp Nou RCD Espanyol. A warunki są do tego wręcz koncertowe. Powiedzieć, że lokalny rywal nie otrząsnął się po ostatniej porażce z Barceloną, to jakby niczego nie powiedzieć.
Po raz ostatni "Duma Katalonii" i Espanyol spotkały się na półmetku rywalizacji, w 18. kolejne na RCDE Stadium. Gospodarze tamtego spotkania niemalże do samego końca mogli mieć nadzieję na korzystny wynik, jednak w 86. minucie pierwsze celne uderzenie wyprowadził Dani Olmo, który uderzył pod poprzeczkę bramki rywali, a stojący między słupkami Marko Dmitrovic nawet nie zareagował.
Chwilę później ze złudzeń Espanyol obdarł Robert Lewandowski, który dołożył nogę do podania Fermina Lopeza i podcinką przeniósł futbolówkę zarówno nad interweniującym obrońcą, jak i bramkarzem. Ta porażka była początkiem koszmaru Espanyolu, który trwa do tej pory.
Zanim Espanyol zmierzył się z "Barcą", mógł pochwalić się kolejnymi dwoma zwycięstwami z rzędu. Od momentu starcia z ekipą Roberta Lewandowskiego nie odnieśli za to zwycięstwa w żadnych z 13 spotkań z rzędu. Co więcej, nie wygrali jeszcze ani jednego spotkania w 2026 roku - 8 porażek i 5 remisów.
W starciu 31. kolejki również nie występują oni w roli faworytów i wynik inny niż zwycięstwo Barcelony będzie tutaj sensacją. Tym bardziej że, podopieczni Hansiego Flicka są mocno podrażnieni po ostatnim spotkaniu Ligi Mistrzów.
Starcie Barcelony z Espanyolem rozpocznie się o godzinie 18:30. Relacja tekstowa z tego meczu prowadzona będzie na portalu sport.interia.pl.












