Lewandowski już w Chicago. To dzieje się naprawdę. Tak witają go Amerykanie
Robert Lewandowski od pierwszego lipca oficjalnie nie będzie już piłkarzem FC Barcelona. Oznacza to, że Polak musi znaleźć dla siebie nowy klub. Na pole position od piątkowego wieczora wysunęło się Chicago Fire. Polak wraz ze swoim agentem znalazł się na pokładzie samolotu lecącego do "Wietrznego Miasta". Maszyna wylądowała na terenie Stanów Zjednoczonych.

Od momentu gdy Robert Lewandowski ogłosił opuszczenie stolicy Katalonii, w kontekście kolejnej drużyny doświadczonego napastnika od razu padły dwa kierunki - Stany Zjednoczone oraz Arabia Saudyjska. Polak skupiał się jednak na sprawach sportowych i podchodził do tematu z dużym spokojem. Konkretnie zrobiło się dopiero kilka dni po zakończeniu majowo-czerwcowego zgrupowania reprezentacji Polski. W piątek kibice z kraju nad Wisłą wreszcie otrzymali przełomowe wieści.
"Dziś Robert Lewandowski ląduje na prywatnym lotnisku w Chicago. Wspólnie ze swoim mega-agentem" - ogłosił w mediach społecznościowych Przemysław Garczarczyk. Błyskawicznie informacje zostały potwierdzone na kanale "meczyki.pl". "Jest oferta na stole, z tego co wiem to jest co najmniej 2 lata kontraktu, 20 mln € za sezon, 15 mln € + 5 mln €, ale moim zdaniem ta oferta jeszcze też może być cały czas poprawiana, żeby Lewandowskiego po prostu skusić" - powiedział Tomasz Włodarczyk.
Uroczyste obrazki przed meczem MŚ w Kanadzie. W tle przełomowa zmiana
Robert Lewandowski wylądował w USA. Tak Chicago Fire walczy o Polaka
Wspomniane wyżej medium błyskawicznie odnalazło także samolot z Warszawianinem na pokładzie w serwisie "flightradar24.com". Odleciał on z Barcelony o godzinie 20:00. Pojawił się zaś na miejscu tuż po 3:00 naszego czasu. Działacze Chicago Fire dopięli wszystko na ostatni guzik. Przygotowali nawet dla snajpera specjalne banery. "Miłej wizyty" - napisali bezpośrednio do kapitana reprezentacji Polski. Jeden z nich w mediach społecznościowych pokazał Adam Sławiński z Kanału Sportowego. "Taki telebim stoi przy autostradzie z lotniska" - oznajmił.
Wzmianka o wizycie napastnika w Stanach Zjednoczonych pojawiła się nawet na profilu Fabrizio Romano. Włoski dziennikarz opierał się co prawda na informacjach Tomasza Włodarczyka, lecz już samo dodanie przez niego wpisu pokazuje, jak ważny byłby potencjalny transfer dla futbolowego świata. Nie wiadomo, na jak długo Warszawianin zawita do Stanów Zjednoczonych. Kto wie, być może 37-latek wybierze się na jedno z mundialowych spotkań.
Na razie pojawiają się pierwsze zdjęcia zza oceanu. "Robert Lewandowski wylądował w Chicago" - ogłosiły "meczyki.pl".












