Lewandowski i Szczęsny świętują, nagle krytyczny głos z Niemiec. "Nie do przyjęcia"
FC Barcelona na trzy kolejki przed końcem sezonu zapewniła już sobie kolejny tytuł mistrzowski, a w ostatnich godzinach furorę w sieci robią kolejne matriały z fety mistrzowskiej, gdzie głównymi bohaterami byli Robert Lewandowski i Wojciech Szczęsny. Niemalże w tym samym czasie były gwiazdor Realu Madryt postanowił skomentować to, co wydarzyło się w ostatnim El Clasico. Wydarzenia z Hiszpanii ocenił jako "nie do przyjęcia".

Ostatnie El Clasico na Spotify Camp Nou rozgrywane było w wręcz idealnych warunkach dla FC Barcelony. Ekipa Roberta Lewandowskiego i Wojciecha Szczęsnego do zapewnienia sobie kolejnego tytuły dla najlepszej ekipy w Hiszpanii nie potrzebowała nawet zwycięstwa, a po prostu remisu.
Słaba dyspozycja "Królewskich" i świetna forma "Blaugrany" sprawiła jednak, że ostatecznie ekipa Hansiego Flicka świętowała podwójnie - przez zwycięstwo nad odwiecznym rywalem i tytuł mistrzowski. Wydarzenia ze stolicy Hiszpanii odbiły się oczywiście ogromnym echem nie tylko na Półwyspie Iberyjskim.
Kiedy FC Barcelona, jej piłkarze orazz kibice zajęci byli paradą po przypieczętowaniu mistrzostwa, a Robert Lewandowski i Wojciech Szczęsny znaleźli się w centrum wydarzeń, Toni Kroos miał okazję powiedzieć, co sądzi o formie prezentowanych przez swoich byłych kolegów z szatni.
W podkaście "Luppen", który prowadzi wraz ze swoim bratem Felixem nie krył rozczarowania tym, że "Królewscy" kończą kolejny sezon bez jakiegokolwiek trofeum. - Dwa sezony bez zwycięstwa są w Realu Madryt nie do przyjęcia, kropka. Wynik na boisku wynika ze słabej dynamiki wewnętrznej. Mogli być zmotywowani, żeby wygrać Clásico, ale to nie wystarczyło. Porażka była przesądzona jeszcze przed rozpoczęciem meczu. Myślę, że z radością zaakceptowaliby ten wynik przed rozpoczęciem meczu. Druga połowa była bardziej wyrównana, ale nie strzelili nawet gola. Krótko mówiąc, gratulacje dla Barcelony - skwitował legendarny niemiecki pomocnik, który z Realem pięciokrotnie sięgnął po Ligę Mistrzów.
Były gwiazdor "Królewskich" wskazał również na głębię składu Barcelony i to, jak wiele różnych wariantów miałby do dyspozycji Flick, gdyby wszyscy jego piłkarze byli dostępni na El Clasico.
- Drugi gol pokazuje różnicę między Barceloną a Realem Madryt. Zawodnicy zaangażowani w tego gola, Dani Olmo i Ferran, mogliby nie znaleźć się w wyjściowym składzie, gdyby wszyscy pozostali byli dostępni. Nazwiska nie mają w tym przypadku dużego znaczenia, ponieważ mają dobrze opracowane plany gry i wzorce ruchu wyniesione z treningów - analizował, jednocześnie komplementując grę Barcelony.














