Lewandowski i spółka rozbici, a teraz takie wieści. Wielka klęska, wstrząs u szczytu tabeli
Choć od początku zapowiadało się na to, że FC Barcelona będzie mieć niełatwą przeprawę w półfinale Pucharu Króla z Atletico Madryt, to pierwsza odsłona rywalizacji "Blaugrany" z "Los Colchoneros" przyniosła grad ciosów, który spadł na katalonski klub - rywale Lewandowskiego i spółki zatriumfowali bowiem aż 4:0. Wszystko to po to, by... niedługo potem ulec 0:3 w lidze balansującemu nad strefą spadkową Rayo Vallecano - a to już naprawdę futbolowy szok.

12 lutego doszło do absolutnego hitu jeśli mowa o hiszpańskim futbolu - w pierwszej odsłonie półfinałowego dwumeczu w Pucharze Króla Atletico Madryt podjęło na Estadio Metropolitano FC Barcelona i... ograło rywali aż 4:0.
Pod względem różnicy goli względem oponentów była to najdotkliwsza porażka "Barcy" za kadencji Hansiego Flicka - i sprawiła ona, że "Blaugrana" ma obecnie naprawdę marne, choć wciąż oczywiście niezerowe, szanse na awans do finału Copa del Rey.
Jeśli jednak ktoś myślał, że "Los Colchoneros" po swym fantastycznym triumfie pójdą potem za ciosem, to... musiał się srogo zawieść.
Zmiażdżenie Barcelony, a potem... porażka z Rayo. Rollercoaster Atletico Madryt
15 lutego podopieczni Diego Simeone zmierzyli się na wyjeździe w ramach madryckich derbów ligowych z ekipą Rayo Vallecano - czyli zespołem znajdującym się dosyć blisko dna tabeli Primera Division. "Los Franjirrojos", po niedawnych trzech przegranych z rzędu, tym razem nie mieli zamiaru stać się łatwym celem dla przeciwników.
Wynik w 40. minucie otworzył Francisco Perez, a jeszcze przed przerwą drugiego gola dla Rayo zdobył Oscar Valentin. Po zmianie stron zaś, w minucie 76. dzieła zniszczenia dopełnił Nobel Mendy - "Los Vallecanos" zatriumfowali 3:0 i sensacja stała się faktem.
To zaś oznacza, że na ten moment Atletico traci do obecnych liderów tabeli z Realu Madryt już 15 punktów. Do końca sezonu pozostało jeszcze do rozegrania 14 kolejek, ale nie da się ukryć, że "Los Rojiblancos" coraz mocniej wypisują się z walki o tytuł mistrzowski. Na ten moment zajmują czwartą lokatę w klasyfikacji, a więc ostatnią, która dawałaby im pewny awans do Ligi Mistrzów.
Atletico Madryt wraca do zmagań w Lidze Mistrzów. Przed nimi starcie z belgijskim rywalem
Atletico Madryt w następnej odsłonie ligowej rywalizacji zmierzy się z Espanyolem. Nim jednak to się wydarzy ekipę z Estadio Metropolitano czekać będzie starcie w fazie play-off Ligi Mistrzów z Club Brugge - dojdzie do niego 18 lutego o godz. 21.00.












