Lewandowski i Barcelona z problemami, Flick się nie krył. Niepokojące sygnały
FC Barcelona we wtorkowy wieczór zrobiła kolejny krok do drugiego trofeum w tym sezonie. W ćwierćfinale Pucharu Króla pokonała Albacete i czekają na kolejnego rywala. Fani z Katalonii w ostatnich minutach przeżywali jednak horror, bo po bramce kontaktowej gospodarzy zrobiło się gorąco. Nerwowej atmosfery nie byłoby, gdyby piłkarze Hansiego Flicka popisali się lepszą skutecznością, o czym powiedział sam szkoleniowiec, a podkreślają to hiszpańskie media.

Albacete w tym sezonie sprawiło już jedną dużą niespodziankę. W poprzedniej rundzie wyeliminowali Real Madryt z Pucharu Króla, co na Półwyspie Iberyjskim odbiło się szerokim echem. Wcześniej z kwitkiem odprawili inny zespół z La Liga, a konkretnie Celtę Vigo. Taki sam plan mieli na wtorkowy wieczór, ale tym razem Albacete nie zdołało pokonać faworyzowanego rywala, choć udało się napsuć krwi Barcelonie.
Gdy mistrzowie Hiszpanii strzelali gola na 2:0 w 56. minucie wydawało się, że sprawa awansu jest już przesądzona. Jednak na trzy minuty przed końcem regulaminowego czasu gry bramkę kontaktową zdobył Javi Moreno i Albacete zaczęło szaleńczą pogoń. Gospodarze byli bliscy wyrównującego gola, ale w ostatniej chwili piłkę z linii bramkowej wybił Gerard Martin, a spotkanie zakończyło się wynikiem 2:1 dla przyjezdnych.
Problem Barcelony. Nawet Hansi Flick już tego nie ukrywa
Po raz kolejny piłkarze Barcelony "męczyli się" z rywalem bardziej, niż wynikało to z sytuacji boiskowej. Nie pierwszy raz w ostatnim czasie "Duma Katalonii" ma problemy z dobiciem przeciwnika i zapewnieniem sobie zwycięstwa na długo przed końcowym gwizdkiem. Po wtorkowym meczu zauważył to niemiecki szkoleniowiec Blaugrany, a hiszpańskie media potwierdzają analizę Flicka.
Kataloński "Sport" przyjrzał się statystykom i jasno stwierdził, że jedynym minusem w aktualnej dyspozycji Barcelony jest właśnie skuteczność. Zespół kreuje sobie mnóstwo sytuacji, ale nie potrafi zdobywać z nich bramek, co jest również kamyczkiem do ogródka Roberta Lewandowskiego. Polak gra ostatnio sporo, ale i on nie ustrzegł się marnowania świetnych okazji. Jak podaje "Sport" w meczach z Realem Sociedad, Elche i Albacete Blaugrana powinna zdobyć aż 13 bramek.
Wynika to ze statystyki "oczekiwanych goli". Tymczasem Barcelonie udało się strzelić "zaledwie" sześć goli, a w rywalizacji z Realem Sociedad zamiast sześciu padła tylko jedna bramka dla Barcy, która przegrała to spotkanie. Flick ma więc twardy orzech do zgryzienia, bo brak skuteczności może się negatywnie odbić w rywalizacji z mocniejszymi przeciwnikami.
















