Lewandowski golem rozpoczął burzę. Hiszpanie mają dość. Nie chcą o tym słyszeć
Robert Lewandowski od sobotniego wieczoru jest na ustach wielu hiszpańskich kibiców i dziennikarzy. Kapitan reprezentacji Polski zapewnił zwycięstwo Barcelonie w prestiżowym starciu z Atletico Madryt i być może dołożył dużą cegiełkę do mistrzostwa Blaugrany w tym sezonie. Jeden z dziennikarzy poświęcił nawet cały felieton Lewandowskiemu, w którym nie ma już cierpliwości do wysłuchiwania argumentów o wieku Polaka i chwali go za aktualną dyspozycję.

Po porażce Realu Madryt z Mallorcą w jednym z sobotnich meczów ligi hiszpańskiej, przed FC Barcelona otworzyła się szansa, żeby odskoczyć na siedem punktów najgroźniejszemu rywalowi w walce o mistrzostwo. Zadanie przed ekipą Hansiego Flicka nie było łatwe, gdyż mierzyli się z Atletico Madryt w stolicy Hiszpanii, gdzie nie tak dawno temu przegrali w Pucharze Króla aż 0:4. I tym razem mecz nie toczył się po myśli Blaugrany.
Gospodarze jako pierwsi objęli prowadzenie, ale odpowiedź mistrzów Hiszpanii przyszła szybko. Kluczowym momentem spotkania okazała się sytuacja z końcówki pierwszej połowy, w której Nicolas Gonzalez otrzymał czerwoną kartkę po faulu na Lamine Yamalu. Między innymi z tego powodu Barcelona dominowała w drugiej połowie, choć nie potrafiła udokumentować tego bramką. Dopiero wejście Roberta Lewandowskiego i jego instynkt snajpera dały Dumie Katalonii trzy punkty.
Lewandowski na ustach Hiszpanii. Polak chwalony z każdej strony
Reprezentant Polski był w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie i po niefortunnej interwencji bramkarza rywali umieścił piłkę w siatce barkiem. Trafienie na 2:1 okazało się kluczowe i dzięki temu trafieniu Blaugrana zrobiła ogromny krok w kierunku mistrzostwa. Jak można się domyślać, Lewandowski chwalony jest za swój instynkt strzelecki. Dziennikarz katalońskiego "Sportu" poświęcił nawet cały felieton Polakowi, w którym nie szczędzi mu słów pochwały.
Artykuł zaczyna się jednak od okazania braku cierpliwości do przeciwników napastnika, którzy wciąż wypominają jego wiek. "Wiemy i mamy dość słuchania, że Lewandowski ma 37 lat, a latem skończy 38. Możemy też uznać za pewnik, że Robert najpewniej ma już za sobą 50 najlepszych meczów w karierze. Wszystko to i jeszcze więcej to argumenty dla tych, którzy chcą umniejszać znaczeniu polskiego kozaka" - czytamy w tekście autorstwa Tomasa Andreu. Dziennikarz zdaje sobie sprawę, że Lewandowski nie zrobi już wielu rzeczy na boisku, jak np. nieustannego pressingu w meczu, ale mimo tego uznaje, że Polak świetnie wywiązuje się ze swojej roli. Określił go mianem "egzekutora".
Cancelo rozpoczął indywidualną akcję, po kilku zwodach oddał strzał. Musso sparował piłkę przed siebie, ale tam był Lewandowski. Dokładnie tam, gdzie powinien być „egzekutor”. Błyskawiczna reakcja, precyzyjne uderzenie barkiem i gol, który znaczy znacznie więcej niż trzy punkty. Gol na wagę mistrzostwa...
A tekście autor wskazuje również na solidne liczby Lewandowskiego. W lidze hiszpańskiej napastnik zdobył 12 bramek i zanotował 2 asysty. Dodając do tego mecze z innych rozgrywek jego dorobek rośnie do 17 goli i 3 asyst. W dodatku podkreśla, że gol w Madrycie padł w trudnym dla Lewandowskiego momencie, a konkretnie po stracie marzeń o wyjeździe na mundial.















