Lewandowski był na wylocie z Barcy. On chciał się go pozbyć, Laporta w akcji
Wiele wskazuje na to, że powoli dobiega końca kilkuletnia przygoda Roberta Lewandowskiego w FC Barcelona. Kariera Warszawianina na Półwyspie Iberyjskim mogła jednak wyglądać zupełnie inaczej. Kulisami w rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet podzielił się Guillem Balague. Znany dziennikarz nawet nie ukrywał tego, iż naszego rodaka chciał pozbyć się Xavi Hernandez. Jedna decyzja Joana Laporty zmieniła sytuację o sto osiemdziesiąt stopni.

Robert Lewandowski wciąż daje kibicom FC Barcelona sporo radości. Co prawda po złamaniu oczodołu Polak długo nie wpisywał się na listę strzelców, ale zła seria zakończyła się w najlepszym możliwym momencie. Nieco ponad tydzień temu Warszawianin zanotował dublet w starciu z Newcastle United, przyczyniając się zarazem do awansu "Dumy Katalonii" do ćwierćfinału Champions League. Sama za siebie mówiła także ocena 9,3 wystawiona przez popularny portal "flashscore.pl".
Nie wiadomo jednak czy doszłoby do powyższego występu, gdyby nie Joan Laporta. To właśnie on sprowadził do stolicy Katalonii Hansiego Flicka, który już w pierwszym sezonie sięgnął z piłkarzami po mistrzostwo Hiszpanii. Znalazł przy okazji wspólny język z Robertem Lewandowskim. Wyraźny problem z naszym rodakiem miał natomiast Xavi Hernandez. Wątpliwości w tej kwestii nie pozostawił dobrze znający środowisko FC Barcelona Guillem Balague.
Robert Lewandowski mógł opuścić Barcelonę. Tego chciał Xavi, konieczna była reakcja
Hiszpański żurnalista porozmawiał z Przeglądem Sportowym Onet i jednym z wątków były niezbyt miłe początki początki Polaka w "Blaugranie". 37-latek długo szukał wspólnego języka z Lamine Yamalem. Ponadto przychylnym okiem na doświadczonego snajpera nie spoglądał wspomniany wyżej Xavi Hernandez. Doszło do tego, że współpraca obu panów znalazła się pod sporym znakiem zapytania.
"Nie był za bardzo z niego zadowolony, chciał się go pozbyć. Było między nimi sporo zgrzytów. Lewandowski uważał, że drużyna nie jest należycie przygotowana, z drugiej strony Robert nie zachowywał się odpowiednio. Nie wiem, co to znaczy, ale tak mówili członkowie sztabu. Czuli, że Lewandowski ich nie szanuje, a on z kolei uważał, że oni nie są na najwyższym poziomie" - ujawnił rozmówca Marka Wawrzynowskiego.
Ostatecznie z zespołem pożegnał się hiszpański szkoleniowiec. "Na pewno Laporta rozmawiał z Pinim Zahavim [agent Lewandowskiego] i uznali, że wciąż może dać wiele drużynie. Gdy przyszedł Hansi Flick, Lewandowski uznał, że w końcu to jest ten poziom" - dodał Guillem Balague. Wyniki zespołu pokazały, że prezydent FC Barcelona postąpił słusznie.
Hansi Flick już sięgnął z podopiecznymi po jeden tytuł i teraz jest na dobrej drodze, by powtórzyć zeszłoroczne osiągnięcie. "Bordowo-Granatowi" prowadzą w tabeli La Ligi, mając cztery punkty zapasu nad drugim Realem Madryt.












