Lewandowska wprost na temat wyprowadzki z Barcelony. Przejmujące słowa. "Boję się"
W poniedziałek zakończyła się saga związana z klubową przyszłością Roberta Lewandowskiego. 37-latek zdecydował się przyjąć ofertę Chicago Fire. W związku z tym jego oraz jego najbliższych czeka wyprowadzka na drugi koniec świata. Żona piłkarza - Anna wprost podzieliła się swoimi przemyśleniami.

Robert Lewandowski ostatnie cztery lata spędził w Barcelonie. Polski napastnik święcił tam wiele pięknych chwil. W barwach "Dumy Katalonii" zdobył łącznie trzy mistrzostwa Hiszpanii, trzy Superpuchary oraz jeden Puchar Króla. W swoim debiutanckim sezonie wywalczył też koronę króla strzelców La Liga.
W poniedziałek (29 czerwca) saga transferowa związana z przyszłością klubową Polaka się zakończyła. Chicago Fire poinformowało o zakontraktowaniu polskiego napastnika. 37-latek także w swoich mediach społecznościowych przywitał się z nowym klubem.
Przejmujący wpis Lewandowskiej. W tle wyprowadzka z Barcelony
Lewandowski przenosi się więc ponad 7 tysięcy kilometrów. Taka odległość dzieli Barcelonę i Chicago. Głos ws. przeprowadzki zabrała także żona piłkarza - Anna, która nie ukrywa swoich obaw. - Mogłabym wrzucić zdjęcie z uśmiechem, napisać, że "jedziemy po nowe" i udawać, że wszystko jest idealnie. Ale nie jest. I chcę być z Wami zupełnie szczera - rozpoczęła swój wpis na Instagramie.
Lewandowska wprost napisała, że całą rodzinę czekają ogromne zmiany i zaznaczyła, że bardzo się boi.
Ostatnie tygodnie to dla mnie rollercoaster skrajnych emocji. Barcelona stała się moim domem. Moim bezpiecznym miejscem, które pokochałam całym sercem. Myśl o tym, że znowu muszę się spakować, zostawić to, co zbudowałam, i zacząć trochę od nowa, po prostu mnie przeraża
Ponadto podkreśliła, że przeprowadzka na pewno mocno wpłynie na córki: Klarę i Laurę. - Jako mama czuję ogromny stres. Martwię się o dziewczynki i ich emocje, o nową szkołę, o to, jak odnajdą się w zupełnie nowym świecie. Kto przechodził tak dużą przeprowadzkę z dziećmi, ten wie, jaki to ciężar psychiczny dla rodzica - dodała.
Lewandowska zaznaczyła, że "życie u boku sportowca to nie tylko blaski, to też trudne, rodzinne kompromisy". Jednocześnie podkreśliła, że stoi murem za swoim mężem. - Wspieram go z całych sił, bo jesteśmy drużyną. Ale jako kobieta mam prawo czuć lęk. Mam prawo czuć się przytłoczona i dzisiaj nie będę udawać, że jest inaczej - przyznała.
Na koniec zwróciła się do swoich obserwujących i zapowiedziała, że dalej będzie działała nad rozwojem firm. - Do zobaczenia na treningu, obozie, czy też w mojej ukochanej Barcelonie - zakończyła.












