Reklama

Reklama

Kucharski kontra Lewandowski. Dlatego piłkarz żądał pieniędzy z prowizji menedżera

Konflikt pomiędzy Cezarym Kucharskim a Robertem Lewandowskim przerodził się w otwartą wojnę. Były agent piłkarza Bayernu Monachium został we wtorek zatrzymany przez policję, a na światło dzienne wychodzi coraz więcej faktów z burzliwej relacji pomiędzy panami.

W czerwcu Kucharski na łamach kanału "Futbolownia" opowiedział o kulisach rozstania z Robertem Lewandowskim. Jego zdaniem w 2016 roku, gdy Lewandowski podpisywał nowy kontrakt z Bayernem, piłkarz zażądał od swojego agenta pieniędzy z jego prowizji.

Reklama

- Decydującym momentem było podpisanie nowego kontraktu, największej umowy w historii polskiego sportu. Wtedy to Robert zażądał ode mnie dodatkowych pieniędzy z mojej prowizji. Gdy się nie zgodziłem, postanowił zrezygnować ze współpracy - opowiadał Kucharski przed kilkoma miesiącami.

Nieco więcej światło na żądania Lewandowskiego rzucił dziennikarz Krzysztof Stanowski. Według jego informacji, piłkarz faktycznie postawił takie ultimatum, lecz zrobił to dlatego, iż... otrzymał od Bayernu zupełnie inną propozycję umowy niż ta na którą przystał w rozmowach ze swoimi doradcami.

Według relacji Stanowskiego, Lewandowski był już gotowy do podpisania umowy, gdy raz jeszcze sprawdził informację dotyczącą zarobków oraz długości trwania kontraktu. Jak się okazało, na umowie widniała kwota niższa o milion euro, niż zapewniali go jego menadżerowie - Kucharski oraz Maik Barthel. Ponadto umowa była o rok krótsza niż zakładano.

"Piłkarz blednie i nie wie jak zareagować. Wyjść? Zrobić scenę? Postawić swoich menadżerów w niekomfortowej sytuacji przed władzami klubu? Na co innego umówił się z Cezarym Kucharskim i Maikiem Barthelem. Bierze telefon, by skonsultować się z bliskimi. (...) Ostatecznie mówi do Cezarego Kucharskiego i Maika Barthela: - Oddacie mi te pieniądze z waszej prowizji" - opisuje Stanowski.

Niedawno niemiecki "Spiegel" ujawnił rewelacje, które według środowiska Lewandowskiego, miał przekazać gazecie właśnie Kucharski. Były agent uważa, że Lewandowski m.in. nie odprowadzał należnego podatku w Niemczech.

Dziś policjanci z Komendy Stołecznej Policji zatrzymali Cezarego Kucharskiego. Status pokrzywdzonego w tej sprawie otrzymał Lewandowski. Były menadżer piłkarza usłyszał zarzut szantażowania zawodnika w celu uzyskania 20 mln euro, w zamian za milczenie w sprawie rzekomych nieprawidłowości finansowych.

WG

Dowiedz się więcej na temat: Cezary Kucharski | Robert Lewandowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje