Kubeł lodowatej wody na głowę Roberta Lewandowskiego. Ujawnia "tajemnicę Poliszynela" polskiej kadry
Michał Probierz jasno zasygnalizował, że nie zamierza rezygnować z piłkarskich i kapitańskich usług Roberta Lewandowskiego. Lecz to wcale nie zamknęło dyskusji. Eksperci mają najwyraźniej dość i wylewają kubeł zimnej wody na głowę "Lewego". "Mentalnym liderem tej grupy on nie był nigdy. Powiem więcej, wydaje mi się, że był człowiekiem, który troszeczkę rozsadzał tę reprezentację od wewnątrz" - ujawnia Daniel Obrycht. Mówi o "tajemnicy Poliszynela" polskiej kadry.

Jeszcze zanim Cezary Kulesza ogłosił decyzję w sprawie nowego selekcjonera reprezentacji Polski, pojawiły się pierwsze apele do następcy Fernando Santosa. Chodziło o niepowoływanie Roberta Lewandowskiego na najbliższe zgrupowanie kadry. Według części ekspertów wszystkim wyszłoby to na dobre. Zawodnik odpocząłby od drużyny, drużyna od niego.
Wolne dałbym mu jedynie w październiku, gdy terminarz spotkań wydaje się łatwy. Taki zabieg dałby impuls pozostałym zawodnikom. Pozwoliłoby to sprawdzić reprezentację bez Roberta, a Lewandowski mógłby spojrzeć na kadrę z innej perspektywy
Wtórował mu brat. "Ja na najbliższy dwumecz nie powołałbym Roberta Lewandowskiego. Oczywiście wcześniej z nim rozmawiając i dając mu wolne, żeby on troszkę odpoczął i popatrzył na reprezentację z zewnątrz" - mówił Michał Żewłakow dla Canal+Sport.
Co na to wszystko Michał Probierz? Postawił sprawę dość jasno. Już na pierwszej konferencji prasowej dał do zrozumienia, że nie jest zwolennikiem rewolucji. Zaznaczył, że będą grać najlepsi piłkarze, a więc także i "Lewy". Nie chce rezygnować nie tylko z jego piłkarskich usług, ale także i kapitańskich.
Wygląda jednak na to, że to wcale nie zamyka dyskusji...
Co dalej z Robertem Lewandowskim z reprezentacji Polski? "Mentalnym liderem nie był nigdy"
Były reprezentant Polski, Maciej Śliwkowski, nie ma wątpliwości, że Probierz jest takim trenerem, który nie da sobie w kaszę dmuchać. Stać go by było na poróżnienie się z Robertem Lewandowskim, ale raczej skalkuluje ryzyko i pewnie nie zdecyduje się na taki ruch.
Michała cechuje wielka charyzma, on sobie nie pozwoli na pewne rzeczy. Ja wiem o tym, że on może nawet i pójść z Lewandowskim w konflikt. Ale wydaje mi się, że nie będzie tego chciał, bo jeżeli pójdzie z Lewandowskim na udry, to reprezentacja też straci. Będzie się chciał z nim dogadać, ale na swoich warunkach
Trzy grosze dorzuca Cezary Olbrycht. I wylewa kubeł zimnej wody. Jego zdaniem "Lewy" nosi kapitańską opaskę tylko przez wzgląd na swoje piłkarskie osiągnięcia. Nie za bardzo ma liderskie umiejętności. A to nie wszystko.
"Mentalnym liderem tej grupy on nie był nigdy. Powiem więcej, wydaje mi się, że był człowiekiem, który troszeczkę rozsadzał tę reprezentację od wewnątrz. Tajemnicą Poliszynela było to, że zawsze było wąskie grono piłkarzy zgromadzonych wokół Roberta. Piłkarzy, którzy mieli więcej do powiedzenia, piłkarzy, którzy, powiem brzydko, mieli zagwarantowany czasami udział w meczu" - zdradza.
Zdaniem dziennikarza, dowodem, jakoby piłkarz Barcelony miał "momentami zły wpływ na reprezentację Polski", był sposób, w jaki ze stanowiska selekcjonera "Biało-Czerwonych" zwolniono Jerzego Brzęczka. Przypomnijmy, że na krótko przed decyzją o pożegnaniu się z Brzęczkiem Lewandowski udzielił telewizyjnego wywiadu. Na antenie wymownie milczał po porażce z Włochami (0:2), a to odczytano jako "podpisanie zwolnienia trenera".











