Niewiele czasu zostało do pierwszego meczu FC Barcelony w tej edycji Ligi Mistrzów. Robert Lewandowski już ostrzy sobie zęby na kolejne trafienia w tych elitarnych rozgrywkach. Natomiast Wojciech Szczęsny chciałby znów strzec drogi do bramki swojej drużyny. Cel jest jeden - wygrać Ligę Mistrzów pierwszy raz od 2015 roku.
W pierwszym meczu FC Barcelona zmierzy się na wyjeździe z Newcastle. Będzie to pierwsze oficjalne spotkanie tych ekip od 2003 roku. Wyraźnym faworytem do wygranej będzie "Duma Katalonii", jednak nie można wykluczać sensacji. Newcastle ostatnio sprzedało Alexandra Isaka do Liverpoolu za 130 milionów funtów, pobijając rekord transferowy Premier League. Zobaczymy, czy odejście wicelidera klasyfikacji strzelców poprzedniego sezonu ligi angielskiej wpłynie na dyspozycję podopiecznych Eddiego Howe'a.
Kolejne dwa spotkania FC Barcelony, tym razem domowe, rozegrane zostaną 1 października o 21:00 i 21 października o 18:45. Najpierw dojdzie do hitu z PSG, a następnie do meczu z Olympiakosem.
Później FC Barcelona zagra z Club Brugge (5 listopada) oraz Chelsea (25 listopada), w obu przypadkach na wyjeździe. Ostatnie trzy mecze podopieczni Hansiego Flicka zagrają z Eintrachtem Frankfurt (9 grudnia u siebie), Slavią Pragą (21 stycznia 2026 na wyjeździe) i Kopenhagą (28 stycznia 2026 u siebie).
Ogłosili ws. Barcelony w Lidze Mistrzów. Lewandowskiemu i Szczęsnemu się to nie spodoba
Praktycznie jak co roku, FC Barcelona jest wymieniana w gronie faworytów do końcowego zwycięstwa w rozgrywkach Ligi Mistrzów. Jednak od ostatniej wygranej w 2015 roku dużo się zmieniło. Na przestrzeni ostatniej dekady "Blaugrana" dwa razy docierała do półfinału, a pięć razy do ćwierćfinału. Kryzys nastąpił w latach 2020-2023. W tym okresie Barcelona raz odpadła w 1/8 finału, a dwukrotnie kończyła zmagania w Lidze Mistrzów na fazie grupowej. Wtedy jednak zespół był w kompletnej rozsypce po rządach Josepa Marii Bartomeu.
Jednak w tym sezonie śmiało można mówić o FC Barcelonie jako o pretendencie do wygranej w rozgrywkach. Dostrzegają to również analitycy profilu Football Meets Data na X. Wyliczyli oni szanse poszczególnych ekip na końcowy triumf. Jak pokazują dane na dzień 15 września, a więc przed rozegraniem pierwszych spotkań fazy ligowej, FC Barcelona zajmuje czwarte miejsce. Jej szanse na wygranie uszatego pucharu wynoszą 8%, podobnie jak Realu Madryt i Manchesteru City. Analitycy głównego faworyta upatrują w Liverpoolu (16%), a później w Arsenalu (15%). Co ciekawe, obrońca trofeum, PSG otrzymał "tylko" 11% szans na ostateczne zwycięstwo.
Po pierwszych, wtorkowych meczach Ligi Mistrzów analitycy z Football Meets Data skorygowali szanse poszczególnych ekip na zakończenie fazy ligowej w TOP 8, a więc strefie dającej bezpośredni awans do 1/8 finału. Co ciekawe, mimo że mecz z Newcastle jest dopiero przed FC Barceloną, to już dodano jej +1.87 punktu procentowego więcej. Po wczorajszych zwycięstwach najwięcej zyskał Arsenal (ponad 15 punktów procentowych), później Tottenham (ponad 12 p.p.), Royale Union SG i Real Madryt (prawie 7 p.p.).
Zobacz również:














