Reklama

Reklama

​Klubowe MŚ w piłce nożnej. Robert Lewandowski i Bayern Monachium o historyczny wyczyn

"Złota generacja Bayernu Monachium wokół Roberta Lewandowskiego i Manuela Neuera jest o krok od historycznego wyczynu" - napisała agencja DPA przed czwartkowym finałem klubowych mistrzostw świata w Katarze. Rywalem będzie meksykański zespół Tigres UANL.

"Przylecieliśmy tu z jednym celem, żeby zagrać w finale i to nam się udało. Teraz się po prostu cieszymy" - powiedział bramkarz Neuer.

Reklama

Zanim jednak rozpoczęli ostatni trening, dotarła do drużyny smutna wiadomość o śmierci niedawnej partnerki Jerome'a Boatenga. Polska modelka Kasia Lenhardt została znaleziona martwa. Niemiecki obrońca poprosił trenera o możliwość powrotu do Niemiec i opuścił zespół. To jednak wstrząsnęło wszystkimi i szkoleniowiec Hansi Flick przyznał to otwarcie na konferencji prasowej.

"Ta wiadomość to dla nas spory cios. Jerome z prywatnych powodów wrócił do kraju. Nie wiadomo na razie kiedy będzie mógł wrócić do drużyny" - powiedział Flick.

55-letni szkoleniowiec jeszcze 16 miesięcy temu nie przypuszczał, że będzie w Katarze walczyć o szósty tytuł jednego sezonu. Trudno było wówczas przypuszczać, że z asystenta stanie się trenerem, który pobudzi do życia "złotą generację Bayernu" - jak nazywana jest teraz drużyna przez niego prowadzona. Flick nie ma jednak dość i powtarza: "nasza misja się jeszcze nie skończyła".

"Hansi nam powiedział wprost: jak już tu jesteśmy mamy grać na 100 procent i dać gazu" - skomentował Lewandowski, uznany niedawno w plebiscycie FIFA najlepszym piłkarzem minionego sezonu.

Tytuł klubowego mistrza świata nie jest wybitnie prestiżowy. Nie jednak o to chodzi. Bayern może wywalczyć w czwartek szósty tytuł sezonu. A taka sztuka udała się tylko raz w historii - w 2009 roku Barcelonie, którą prowadził wówczas Pep Guardiola, a w składzie był w wybitnej formie Lionel Messi.

Zobacz Interia Sport w nowej odsłonie!

Sprawdź!

"Kiedy masz świadomość, że tylko jednej drużynie udała się ta sztuka, dociera do ciebie, że masz szansę na historyczny wyczyn" - dodał kapitan polskiej reprezentacji.

Flick, który Bayern objął w listopadzie 2019 roku, jednak przed finałem ostrzega. "Musimy bardzo uważać na murawie. Oczekuję ciekawego meczu, ale nie wolno nam lekceważyć rywala" - powiedział.

Przez półtora roku Flick zrobił coś, co nie udało się żadnemu innemu trenerowi - zdobył mistrzostwo kraju, Puchar Niemiec, krajowy i europejski superpuchar, wygrał Ligę Mistrzów i teraz stoi przed szansą na szósty tytuł. To będzie jego 68. mecz o stawkę w tej roli.

"Teraz stoimy właśnie przed szansą, o której wszyscy marzyliśmy" - przyznał Thomas Mueller.

Flick żadnego rywala nie lekceważy. Tak samo jest z piłkarzami Tigres de la Universidad Autonoma de Nuevo Leon - obejrzał wideo na temat każdego zawodnika. Przestudiował ich mocne i słabe strony. Mistrz strefy CONCACAF sprawił już w półfinale niespodziankę eliminując teoretycznie mocniejszą drużynę z Brazylii Palmeiras Sao Paulo.

A ekipa z Meksyku w Katarze też ma ambitne cele. "Wiemy, że Bayern jest faworytem i to zespół do wygrywania. Ale każda drużyna ma czasami słabszy dzień i przegrywa. My chcemy to wykorzystać. Jestem przekonany o tym, że jesteśmy w stanie zagrać bardzo dobry mecz i jestem przekonany o tym, że zdobędziemy to trofeum" - powiedział trener UANL Tigres Ricardo Ferretti i wspomniał ostatni mecz Niemcy - Meksyk w mistrzostwach świata 2018.

"Pamiętacie jaki był wynik?" - zapytał dziennikarzy na konferencji prasowej. Meksyk wygrał wówczas 1:0.

UANL Tigres siedem razy w historii był mistrzem Meksyku. W tym pięć tytułów zdobył pod wodzą Ferrettiego.

Dowiedz się więcej na temat: Robert Lewandowski | Bayern Monachium | Klubowe MŚ

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama