Kłopoty Realu, 5:6 i są pod ścianą. Lewandowski i spółka idą po mistrzostwo
FC Barcelona jest bliska wywalczenia sobie drugiego tytułu mistrza Hiszpanii z rzędu - do przypieczętowania tego sukcesu pozostało jej naprawdę niewiele, natomiast, przynajmniej pod względem czysto matematycznym, wiara w szalony zwrot akcji może wciąż jeszcze tlić się w sercach kibiców Realu Madryt, drugiej ekipy tabeli. Problem "Królewskich" jest jednak m.in. taki, że niebawem czeka ich starcie z wyjątkowo niewygodnym rywalem, które łatwo może ich jeszcze bardziej odsunąć od "Barcy" w ligowej klasyfikacji.

Po 32 rozegranych w Primera Division meczach w bieżącym sezonie FC Barcelona zdołała uzbierać łącznie 82 punkty, co daje jej spokojną przewagę nad drugim w tabeli Realem Madryt, który odnotował dokładnie o dziewięć "oczek" mniej.
Jako, że do "odhaczenia" zostało jeszcze obu zespołom po sześć spotkań, można spokojnie powiedzieć, że ekipa z Katalonii jest już naprawdę o krok od sięgnięcia po tytuł mistrzowski. Pod względem czysto matematycznym "Królewscy" mają oczywiście wciąż szansę na wielki zwrot akcji, ale trzeba powiedzieć wprost - doprowadzenie do niego będzie skrajnie trudne.
Barcelona blisko mistrzostwa, wiele elementów gra na niekorzyść Realu. Pasjonująca końcówka sezonu w La Lidze
Po pierwsze dlatego, że zespół z Santiago Bernabeu na tym etapie nie może już liczyć wyłącznie na własną wysoką dyspozycję, ale też musi ściskać kciuki za liczne potknięcia oponentów, a ci są w gruncie rzeczy w naprawdę dobrej formie - np. w ostatnich 10 meczach odnotowali oni osiem triumfów, jeden remis i jedną porażkę, a jeśli mowa o samych zmaganiach ligowych, to po raz ostatni porażkę odnieśli... w połowie lutego z Gironą. Nawet brak kontuzjowanych Raphinhi czy Yamala nie wskazuje na to, by podopieczni Hansiego Flicka mieli łatwo zejść ze zwycięskiej ścieżki.
Po drugie - przed Barceloną i Realem jeszcze ostatnie w tym sezonie "El Clasico" i "Barca" bez dwóch zdań będzie tu szczególnie zmotywowana, by pognębić jeszcze mocniej swych przeciwników w walce o tytuł. Warto przy tym nadmienić, że od początku sezonu 24/25 RM na sześć "Klasyków" wygrał tylko jeden, ten z października ubiegłego roku.
No i na koniec - terminarz samych "Los Merengues" nie zapowiada się wbrew pozorom na specjalnie łatwy. Pomijając już bezpośredni bój z FCB przed piłkarzami Alvaro Arbeloi pozostają m.in. starcia z Athletikiem Bilbao czy Espanyolem, które wciąż mogą marzyć o awansie do el. Ligi Konferencji, ale też muszą odpowiednio zabezpieczyć się przed... zbliżeniem do strefy spadkowej. Tak czy inaczej oba kluby mają istotne motywacje, by zgarnąć komplet punktów.
Motywacji nie zabraknie też Sevilli czy Realowi Oviedo, które są odpowiednio tuż nad wspomnianą już strefą spadkową i na ostatnim miejscu tabeli. Ich całościowa forma w obecnej kampanii wskazuje jednak zdecydowanie, że - przynajmniej na papierze - nie wyglądają na rywali zdolnych uszczknąć punkty Madrytczykom.
Real Betis uciążliwym rywalem dla Realu Madryt. Statystyki mówią same za siebie
Najciekawszym przypadkiem jest jednak Real Betis, czyli najbliższy oponent "Królewskich" - ten obecnie znajduje się na piątej lokacie w Primera Division, gwarantującej udział w Lidze Europy i... trzeba przyznać, że "Los Verdiblancos" nader często stawiają twarde warunki zespołowi z Bernabeu.
Jeśli przyjrzymy się statystykom zmagań obu klubów licząc od "pandemicznego" sezonu 2020/2021, to łatwo będzie zauważyć, że Betis w sześciu przypadkach na jedenaście zdołał urywać "Los Blancos" punkty, pięciokrotnie z nimi remisując i raz wygrywając, w marcu 2025 r. Pięciokrotne zebranie kompletu "oczek" przy sześciu potknięciach różnego typu - nie jest to może fatalny, ale z pewnością też nie wymarzony wynik RM.
W szerszej perspektywie również widać, że "Zielono-Biali" potrafią skutecznie kąsać "Los Merengues" - od sezonu 2000/2001 obie ekipy mierzyły się ze sobą 47 razy i Madrytczycy triumfowali 25-krotnie. 23 razy zaś schodzili z murawy bez kompletu punktów - Betis wygrywał siedem razy i aż 15 razy zdołał urwać sobie remis.
Jak będzie tym razem? Mecz Real Betis - Real Madryt odbędzie się 24 kwietnia o godz. 21.00. Zapraszamy do śledzenia go w Eleven Sports 1 oraz w ramach tekstowej relacji na żywo Interii Sport.
(wszystkie dane statystyczne pochodzą z portalu Transfermarkt)












