Kadrowicze robili sobie z Lewandowskiego żarty. Nagle taka zmiana w kapitanie polskiej kadry
Robert Lewandowski jest jednym z ostatnich przedstawicieli swojego pokolenia w polskiej kadrze. Po odejściu Szczęsnego, Krychowiaka czy Błaszczykowskiego w biało-czerwonych barwach grało coraz więcej młodszych zawodników. Okazało się, że niektórzy zaczęli sobie stroić ze starszego kolegi żarty, a te nie przeszły bez echa. W kapitanie reprezentacji Polski doszło do sporej zmiany.

Dla wielu z chłopaków dołączających jako młodzi zawodnicy do kadry, Robert Lewandowski był już idolem. Niektórzy traktowali go jak posągową postać i autorytet, a inni postanowili trochę rozluźnić panującą w drużynie atmosferę.
Robert Lewandowski stał się obiektem żartów dla młodszych kolegów
W książce "Lewandowski. Prawdziwy" autorstwa Sebastiana Staszewskiego pojawił się wątek relacji kapitana reprezentacji Polski z młodszymi kolegami. W pewien sposób lody przełamać miał Tymoteusz Puchacz, który szybko stał się prowodyrem żartów i bliższego, żywszego kontaktu z gwiazdorem polskiej kadry.
"Razem z chłopakami stwierdziliśmy, że przecież to taki sam ziomek jak my (...) I zaczęliśmy traktować go nie jak pomnik, a jak kumpla" - tłumaczył Tymoteusz Puchacz na łamach książki.
Robert Lewandowski zareagował na żarty kolegów
"Objawiło się to na przykład językiem, jakim nikt od dawna do kapitana nie mówił. (…) Młodzież wyśmiewała też kolejne stylizacje Lewandowskiego, podśmiewała się, że siwe włosy przykrywa czarnym sprayem, a nieudane zagrania puentowała docinkami w stylu: Co za drewniak. Zaczęła też nazywać go Dziadkiem lub Starym" - można było przeczytać.
Jak się okazało, podobne zachowania bardzo się Lewandowskiemu podobały. Być może właśnie taka otwartość młodych w reprezentacji Polski pozwoliła mu zacieśnić o wiele głębsze więzi z młodym Lamine Yamalem w Barcelonie.
Robert Lewandowski zmienił się po wyjeździe do Hiszpanii
Według Tymoteusza Puchacza, zmiana w Lewandowskim zaszła niedługo po jego wyjeździe do Barcelony. Piłkarz przekonywał, że atmosfera nowego klubu całkowicie zmieniła kapitana, pokazując jego wrodzoną otwartość.
"Wyjazd do Barcelony naładował go pozytywną energią, Grałem w Bundeslidze i wiem, że Niemcy są zimni. A on nagle stał się otwarty, cały czas wchodził w interakcje. Po przeprowadzce do Hiszpanii przestał się napinać" - tłumaczył Puchacz.












