Po tym, co reprezentacja Polski pokazywała na boisku jeszcze przed kilkoma tygodniami, nic dziwnego, że wiara w korzystny wynik w Rotterdamie była znikoma. Bohaterem kadry Jana Urbana został niespodziewanie Matty Cash, który wyrównał stan meczu i jak się później okazało, ustalił wynik spotkania, otwiera się w nowym oknie.
Punkt wywieziony z Holandii całkowicie zmienia sytuację Polaków w grupie, otwiera się w nowym oknie eliminacji mistrzostw świata i znów daje nadzieję na wywalczenie biletu na przyszłoroczny mundial - o ile spotkanie z Finlandią na Stadionie Śląskim w Chorzowie, pójdzie po myśli Biało-Czerwonych.
Zwycięski remis, a Tomaszewski bez litości dla Lewandowskiego. "To było widać". Wypunktował go
Zanim jednak Polacy skupią się na kolejnym meczu, głos po starciu z Holandią zabrał oczywiście Jan Tomaszewski, który w rozmowie z "Super Expressem" postanowił skupić się najbardziej na sytuacji Roberta Lewandowskiego. I nie był przesadnie łagodny dla 37-latka.
- Moim zdaniem i to było widać, Robert Lewandowski nie powinien rozpocząć meczu w pierwszym składzie - dlatego, że... no nie ma siły! I to było widać do momentu, kiedy on grał - wypalił Tomaszewski.
Co więcej, legendarny bramkarz reprezentacji Polski uważa, że kapitan biało-czerwonych powinien już ustępować miejsca w podstawowym składzie aż do momentu, kiedy zdecyduje się zakończyć karierę w reprezentacji.
Lepiej, żeby Robert wszedł w drugiej połowie, bo wszedłby na podmęczonego przeciwnika. Taka będzie rola Roberta już - przepraszam - do końca kariery. On jak zaczyna grę z równym sobie, no to nie będzie miał szans. PESEL to jest PESEL. Flick też go nie wystawia w Barcelonie jako numer "1" i jest tym wchodzącym
Opierając się o wiek Lewandowskiego, Jan Tomaszewski postanowił przywołać postać Zlatana Ibrahimovicia, który karierę w kadrze zakończył w 2023 roku, mając 42 lata na karku.
- Taka jest jego rola. Nie ma, co się tutaj obrażać. Trzeba grać, bo - jeszcze raz przypomnę - Ibrahimović grał do 40. lat i wchodził w końcówkach, kiedy było potrzeba coś zrobić - skwitował.
Po remisie z Holandią, piłkarze Jana Urbana wskoczyli na 2. miejsce w grupie, mając na swoim koncie 7 punktów - tyle samo, co Holandia. W niedzielę reprezentacja Polski zmierzy się z Finlandią.













