Huczy wokół Lewandowskiego. Barcelona w akcji. Padła kwota: 500 mln euro
W Barcelonie nieustannie aż huczy od pogłosek mówiących o przyszłości Roberta Lewandowskiego, która wciąż stoi pod znakiem zapytania. To niezwykle gorący temat w hiszpańskich, ale i światowych mediach sportowych. A teraz mamy tego kolejny przykład. ESPN rozpisuje się bowiem o rzekomej aktywnej działalności FC Barcelona w kwestii poszukiwania następcy Polaka. Tu na tapet wzięto dwa nazwiska, a przy jednym z nich padła kwota wynosząca - bagatela - 500 mln euro.

W miniony weekend FC Barcelona mierzyła się w rozgrywkach La Liga z Realem Oviedo. I bezbłędnie wykonała swoje zadanie, ogrywając ekipę beniaminka 3:0, a tym samym wracając na szczyt tabeli.
Powodów do zadowolenia nie miał jednak Robert Lewandowski, który zmarnował kilka sytuacji, kończąc spotkanie z zerowym dorobkiem bramkowym. A kataloński dziennik "Sport" wybrał go nawet najsłabszym piłkarzem w ekipie Hansiego Flicka.
Takie występy, a także zaawansowany wiek polskiego snajpera i jego olbrzymia pensja sprawiają, że jego przyszłość pozostaje niewiadomą. A FC Barcelona już teraz chce sobie zapewnić gwarancję jakości na przyszły sezon, aktywnie działając w temacie obsady linii ataku.
Media: Oto potencjalni następcy Lewandowskiego. FC Barcelona już działa
Na ten temat rozpisują się na łamach portalu ESPN Moises Llorens i Sam Marsden. Jak informują, "chociaż nie podjęto jeszcze decyzji co do przyszłości" Roberta Lewandowskiego po zakończeniu obecnego sezonu, "Barcelona już zaczęła planować życie po odejściu polskiego reprezentanta".
A częścią snucia owych planów jest poszukiwanie następcy Roberta Lewandowskiego. Prezes FC Barcelona ma już upatrzonego jednego kandydata, a jest nim nie kto inny, jak gwiazdor Atletico Madryt - Julian Alvarez. Sprowadzenie Argentyńczyka na Camp Nou wydaje się jednak misją z gatunku tych niemożliwych.
ESPN podkreśla, że w jego kontrakcie z "Los Colchoneros" zawarta została klauzula odstępnego opiewająca na - bagatela - 500 mln euro. Oczywiście, zamiast ją wpłacać, Barcelona musiałaby podjąć rozmowy z rywalem z lokalnego podwórka, lecz nie byłyby one łatwe i wymagałyby ogromnych środków finansowych, znacząco przekraczających 100 mln euro.
Dlatego też Deco - jako dyrektor sportowy - znalazł także tańszą alternatywę do wzmocnienia ataku. A jest nią Dusan Vlahović. A może być to opcja naprawdę budżetowa, bo latem kontrakt Serba z Juventusem dobiega końca.
25-latek leczy obecnie kontuzję, a przed nią zdołał strzelić 6 goli w 17 meczach. Co więcej, miał on znajdować się na radarach FC Barcelona jeszcze przed przenosinami do Juve z Fiorentiny, które stały się faktem w styczniu 2022 roku.













![Terminarz zimowych igrzysk olimpijskich na dziś [15.02.2026, HARMONOGRAM]](https://i.iplsc.com/000LT109DF48UML2-C401.webp)
