Hit. Niewyobrażalny sukces Lewandowskiego. Jest komunikat. Ten dzień przejdzie do historii
22 listopada 2025 roku już na zawsze pozostanie wyjątkowym dniem dla FC Barcelona. Właśnie w sobotę bowiem "Blaugrana" po wielu miesiącach oczekiwania wróciła na przebudowywane Camp Nou. W pierwszym składzie desygnowanym przez Hansiego Flicka znalazło się miejsce dla Roberta Lewandowskiego, który jeszcze przed pierwszym gwizdkiem dostąpił niesamowitego zaszczytu. O wszystkim oficjalnie poinformowała Barcelona.

Robert Lewandowski przychodził do FC Barcelona jeszcze, gdy ta swoje domowe mecze rozgrywała na Camp Nou. Zresztą, to właśnie na tym stadionie odbyła się jego oficjalna prezentacja, podczas której wedle wyliczeń na trybunach katalońskiego obiektu zasiadło niespełna 60 tysięcy ludzi.
Wówczas pewnie nawet najwięksi optymiści nie zakładali, że kariera "Lewego" w Barcelonie będzie tak udana. W historii Barcelony jest ledwie 19 piłkarzy, którzy zdołali przekroczyć granicę stu strzelonych goli. W tym gronie znajduje się już Robert Lewandowski, któremu ta sztuka udała się aż 108 razy.
Lewandowski kapitanem Barcelony. Historyczny dzień
W zasięgu kapitana reprezentacji Polski wydaje się znajdować Samuel Eto'o, który plasuje się na piątym miejscu w historii Barcelony. W koszulce "Blaugrany" strzelił on 130 goli. Lewandowski przeżył już rozstanie z Camp Nou i po wielu miesiącach wyczekiwania właśnie na nie wraca.
22 listopada 2025 roku Barcelona w końcu mogła cieszyć się z rozegrania meczu na Camp Nou, a dla "Lewego" był to dzień podwójnie wyjątkowy. Oprócz powrotu na przebudowywany obiekt Polak pierwszy raz w swojej historii wyprowadzi na murawę drużynę, jako kapitan "Blaugrany".
Zdarzało się już w przeszłości, że "Lewy" dostawał opaskę w trakcie meczu, ale nigdy nie wyprowadził zespołu na plac gry jako kapitan w oficjalnym spotkaniu. FC Barcelona wydała nawet oficjalny komunikat w tej sprawie. "Kapitan Robert Lewandowski" - napisano krótko w mediach społecznościowych klubu. Polak z pewnością zapamięta ten dzień na długo i będzie wspominał go nie tylko przez pryzmat powrotu na Camp Nou.











