Hiszpanie też już wiedzą, ogłaszają ws. Lewandowskiego. A jednak to koniec?
Wiedza o porażce reprezentacji Polski i pożegnaniu z marzeniami o grze na mundialu szybko dotarła do Hiszpanii i jest tam omawiana głównie przez pryzmat Roberta Lewandowskiego. Tamtejsze media obstawiają, że "Lewy" nie zagra na mundialu ani teraz ani w przyszłości. Wieszczą zakończenie jego kariery w kadrze. Ogłaszają też, kiedy polski napastnik podejmie decyzję co do dalszej przygody w Barcelonie.

Po porażce ze Szwedami (2:3) wszystko stało się jasne. Nie jedziemy na mistrzostwa świata 2026 organizowane w Kanadzie, Meksyku i Stanach Zjednoczonych. To Szwecja zajmie ostatnie wolne miejsce w grupie F i rywalizować będzie na mundialu z Holandią, Japonią i Tunezją. Boli tym bardziej, że reprezentacja Polski w meczu ze Szwedami nie była drużyną gorszą, o czym mówił Jan Urban. "To bardzo boli. Przegraliśmy mecz, którego nie powinniśmy przegrać. Byliśmy lepsi, mieliśmy przewagę" - żałował na konferencji prasowej, a pytany o to, czy Robert Lewandowski pożegna się z grą w kadrze, nie odpowiedział wprost.
"Na pewno będziemy chcieli poznać jego zdanie, jak on widzi swoją przyszłość w tej drużynie. Ale nie teraz. W tej chwili w szatni jest żałoba. Grobowa cisza. Przegraliśmy mecz, który dawał mistrzostwa świata. Mistrzostwa, które odbywają się co cztery lata. Nigdy nie wiadomo, czy w nich jeszcze zagrasz - przekazał.
O przyszłość w reprezentacji zapytano też samego zainteresowanego. Nie złożył on jednak oficjalnej deklaracji. "Nie wiem, nie potrafię teraz tego powiedzieć. Muszę się na spokojnie zastanowić. Wrócę do klubu, mam jeszcze trochę meczów do rozegrania. Te znaki zapytania z tyłu głowy... sam będę musiał sobie na nie odpowiedzieć" - powiedział przed kamerą TVP Sport. Nie przechodzi to bez echa w Hiszpanii.
Hiszpanie reagują na porażkę Polski. Tak piszą o "Lewym"
To właśnie przez pryzmat braku biletu na mundial dla Roberta Lewandowskiego hiszpańskie media postrzegają porażkę Polski ze Szwecją i zaprzepaszczone marzenia o wyjeździe na MŚ 2026.
"Robert Lewandowski, dziewiątka FC Barcelona i kluczowy zawodnik reprezentacji Polski, nie zagra na swoich trzecich Mistrzostwach Świata przez innego czołowego napastnika, który grał w tym meczu barażowym Polska-Szwecja, Viktora Gyökeresa. Napastnik Arsenalu strzelił decydującego gola na 3:2, zapobiegając dogrywce, którą niemal cała publiczność na Strawberry Arenie w stolicy Szwecji uznała już za pewną. Obraz przygnębionego i kucającego Lewandowskiego najprawdopodobniej oznaczał koniec marzeń legendy o Mistrzostwach Świata" - opisuje Mundo Deportivo, dodając, że "ten wtorkowy wieczór był szczególnie trudny dla napastnika Barcelony".
Oprócz rozczarowania, w powietrzu unosiło się pytanie, czy w wieku 37 lat może to być ostatni mecz Lewandowskiego w reprezentacji Polski, po 165 występach i 89 golach
"Marca" napomyka z kolei o wpisie, jaki "Lewy" zamieścił w mediach społecznościowych. Opatrzył go utworem "Time To Say Goodbye". "Robert Lewandowski najwyraźniej podjął decyzję o zakończeniu kariery w reprezentacji Polski po tym, jak nie zakwalifikował się do kolejnych Mistrzostw Świata w piłce nożnej, przegrywając 3:2 ze Szwecją w finale baraży. Po eliminacji napastnik opublikował na swoich mediach społecznościowych wpis, którym żegna się z kibicami z opaską kapitańską w dłoni" - czytamy. Sam piłkarz stanowczo zaprzeczył jednak, jakoby była to deklaracja.
O "zagadkowym wpisie Lewandowskiego" rozpisuje się również kataloński Sport. Dodano, że reprezentacja Polski to "pierwsza poważna ofiara baraży". "Robert Lewandowski, polska legenda, marzył o zagraniu w swoim trzecim i najprawdopodobniej ostatnim mundialu. W nieustępliwym meczu Polacy próbowali do samego końca, dwukrotnie doprowadzając do remisu, ale ulegli po zdobytej w ostatniej chwili bramce zawodnika Arsenalu. Szczęście nie było po stronie napastnika Barcelony" - opisano.
"Lewandowski nie wystąpi na Mistrzostwach Świata. Jego reprezentacja, Polska, odpadła z kwalifikacji po przegranej ze Szwecją (3:2) w finale europejskich play-offów. (...) Gol Gyökeresa w 88. minucie zapewnił Szwecji awans na mundial i, niemal na pewno, zakończył reprezentacyjną karierę Lewandowskiego. 37-letni Lewandowski nigdy więcej nie zagra na Mistrzostwach Świata" - ogłasza jeszcze AS.
Co dalej z Lewandowskim w Barcelonie? Laporta przyznał
Hiszpańskie media zauważają również, że ważą się losy "Lewego" nie tylko w kadrze, ale i w Barcelonie. Jego kontrakt w czerwcu dobiega końca. Co dalej? Według "Marki" Polak "ma na stole kilka ofert, które sprawiają, że się waha". Decyzję ma podjąć między kwietniem a majem.
"Barcelona jest zainteresowana zaoferowaniem mu rocznego przedłużenia kontraktu i co więcej, klub rozmawiał już z jego przedstawicielami o możliwości pozostania w klubie na kolejny sezon: do czerwca 2027 roku. Takie jest przynajmniej stanowisko większości dyrektorów działu sportowego i Joana Laporty, ale tylko pod warunkiem, że zgodzi się on na znaczną obniżkę wynagrodzenia" - oświadczono.
Kilka dni temu Joan Laporta przyznał, że Robert Lewandowski "ma bardzo atrakcyjne propozycje z Arabii Saudyjskiej". Zabiegać o niego ma również Chicago Fire z MLS. Wśród potencjalnych kierunków wymienia się też Serie A, z Juventusem i Milanem na czele. "Zawodnik zdaje sobie również sprawę, że w nadchodzących miesiącach otrzyma jeszcze więcej ofert" - podsumowano.














