Hiszpanie podsumowali Lewandowskiego po meczu. Tego ich zdaniem zabrakło
Niemiłą niespodziankę w sobotni wieczór sprawili swoim kibicom piłkarze FC Barcelona. Podopieczni Hansiego Flicka nie wykorzystali wpadki Realu Madryt i także tego samego dnia stracili punkty. Cenny remis ze Stadionu Olimpijskiego wywieźli piłkarze Betisu Sewilla. Od razu po meczu na Półwyspie Iberyjskim zaczęły spływać oceny zawodników gospodarzy. Hiszpanie sporo rozpisali się o Robercie Lewandowskim.

Walka o mistrzostwo Hiszpanii nabiera coraz większych rumieńców. Jeszcze kilka godzin temu wydawało się, że FC Barcelona oddali się od Realu Madryt po tym, gdy "Królewscy" sensacyjnie przegrali u siebie z Valencią. Podopieczni Hansiego Flicka prowadzili zresztą z Betisem Sewilla już po kilku minutach. Problem jednak w tym, że rywale przed przerwą zdołali wyrównać, a pod koniec meczu niewiele brakowało, a wywieźliby z Katalonii pełną pulę. Ostatecznie tablica wyników po ostatnim gwizdku wskazywała rezultat 1:1.
Kibice opuszczali trybuny z grymasem na twarzy, a dziennikarze błyskawicznie zabrali się za ocenianie boiskowych wydarzeń. Na pewno więcej spodziewali się oni choćby po Robercie Lewandowskim, który nie wpisał się na listę strzelców. W pewnym momencie był jednak bliski podtrzymania dobrej serii. "Zabrakło mi jego gola. Raz trafił w słupek, to był słodko-gorzki smak" - napisał Raul Castro z "as.com".
Kluczowa interwencja Szczęsnego. Hiszpanie od razu to docenili
"Jego towarzysze nie odnaleźli go w miejscu, w którym Polak nie przebacza. Mimo swojej mobilności, nie stwarzał sobie klarownych sytuacji, starał się także stwarzać przestrzenie do akcji Ferrana Torresa" - czytamy na łamach "mundodeportivo.com". "Odgrywał znaczącą rolę w ataku, ale brakowało mu precyzji. Był bliski zdobycia gola, ale zabrakło mu determinacji z jego najlepszych meczów" - stwierdzono z kolei w "sport.es".
Lepsze wrażenie w Hiszpanii zrobił Wojciech Szczęsny. Bramkarz zanotował kluczową interwencję pod koniec starcia. Dzięki niej nie doszło do jeszcze większej sensacji. "Uważny przy wyjściu zza pola karnego i przy obronie lewą nogą strzału Natana" - zauważyło "mundodeportivo.com". "W końcówce meczu świetnie poradził sobie z niebezpieczną piłką" - pochwalił warszawianina "sport.es".
Kolejny ligowy mecz "Duma Katalonii" rozegra dopiero 12 kwietnia. Wcześniej podopiecznych Hansiego Flicka czeka starcie z Borussią Dortmund w ramach Champions League. Tekstowa relacja na żywo w Interia Sport.
Zobacz również:













