Historyczny gol Lewandowskiego, ale co stało się potem. Urban może świętować
Robert Lewandowski zapisał się złotymi zgłoskami w historii Barcelony, strzelając pierwszego gola po powrocie na legendarne Camp Nou. Kilkadziesiąt minut później kolejny z filarów reprezentacji Polski Jana Urbana, Jakub Kamiński również wpisał się na listę strzelców, zachowując zimną krew w starciu z Eintrachtem Frankfurt.

Kibice FC Barcelony z niecierpliwością wyczekiwali wielkiego powrotu na legendarny stadion Camp Nou i wreszcie do niego doszło. Ekipa prowadzona przez Hansiego Flicka po 909. dniach znów pojawiła się na murawie ikonicznego obiektu, ogrywając przy tym Athletic aż 4:0. Pierwszą bramkę dla swojego zespołu strzelił Robert Lewandowski, zapisując się tym samym na kartach historii nie tylko katalońskiego klubu, ale przede wszystkim futbolu.
Selekcjoner reprezentacji Polski, Jan Urban od razu po zakończeniu spotkania w Barcelonie, mógł przerzucić się na starcie w Kolonii, gdzie tamtejsze FC Koeln podejmowało Eintracht Frankfurt. Jakub Kamiński, występujący w barwach gospodarzy, szybko dał kibicom powód do radości, strzelając niemalże do pustej bramki.
Lewandowski strzela na Camp, a Kamiński "odpowiada". Jan Urbana może zacierać ręce
Bramka padła już w 4. minucie spotkania rozgrywanego w ramach 11. kolejki Bundesligi, ale kibice gospodarzy musieli wstrzymać się z radością, ponieważ sytuację sprawdzał jeszcze VAR.
Ragnar Ache, który asystował przy trafieniu Polaka, wbiegł idealnie za plecy obrońców i po tym, jak pojawił się polu karnym, skupił na sobie uwagę golkipera rywali. Ostatecznie posłał jednak piłkę do reprezentanta Polski, a ten ze stoickim spokojem, po przygotowaniu sobie pozycji, uderzył niemalże na pustą bramkę i otworzył wynik spotkania.
VAR analizował, czy reprezentant Niemiec nie znajdował się na pozycji spalonej w momencie podania, ale po obejrzeniu powtórek, bramka Kamińskiego została uznana.
Jan Urban może być więc dumny ze swoich podopiecznych. W niedawnym starciu z Holandią, Robert Lewandowski i Jakub Kamiński stworzyli duet, który dał biało-czerwonym prowadzenie i ostatecznie doprowadził do podziału punktów a kadrą "Oranje".













