Historyczne zamieszanie. Prezydent grzmiał o bandytach, Lewandowski odmówił gry . "Nie wyobrażam sobie"
Piłkarska reprezentacja Polski pozna dziś swoich barażowych rywali, którzy staną na jej drodze w walce o awans na przyszłoroczny mundial. "Biało-Czerwoni" dobrze znają smak rywalizacji w play-offach. Wszak w ostatnich latach porządnie zaprawili się w barażowych bojach. W historii zapisze się zwłaszcza nasza ostatnia batalia o wyjazd na mistrzostwa świata do Kataru, która toczyła się w tle rosyjskiego najazdu na Ukrainę. Nasza federacja oraz piłkarze na czele z Robertem Lewandowski odmówili wówczas wyjścia na mecz ze "Sborną", a w sprawę wmieszał się prezydent Andrzej Duda.

Baraże, ach baraże. Przez długi czas dla reprezentacji Polski były jak zorza polarna - niby wiadomo, że istnieją, ale sami nie mogliśmy ich doświadczyć. Wszystko zmieniło się jednak dla nas w ostatnich latach, gdy stały się one naszą regularną ścieżką wiodącą na wielkie imprezy.
Tak było przed rokiem, gdy bilety do Niemiec musieliśmy wyszarpać w bojach najpierw z Estonią, którą ograliśmy 5:1, a następnie z Walią. Mecz w Cardiff toczył się w magicznej wręcz aurze stworzonej przez miejscowych kibiców. Ale w ślad za panującymi na stadionie okolicznościami nie poszła nasza gra. Przynajmniej w ofensywie.
Prowadzona przez Michała Probierze kadra swój pierwszy celny strzał oddała bowiem wówczas dopiero w... serii rzutów karnych. Na szczęście bramkarz nie obronił tamtego uderzenia Roberta Lewandowskiego, a równie skuteczni, co kapitan, byli później również Sebastian Szymański, Przemysław Frankowski, Nicola Zalewski oraz Krzysztof Piątek. A że w piątej serii Wojciech Szczęsny zatrzymał piłkę po strzale Daniela Jamesa, nasz awans na Euro 2024 stał się faktem.
Dużo bardziej pamiętne są jednak baraże, w których walczyliśmy o wyjazd do Kataru w 2022 roku.
Tak Polska awansowała na mundial w 2022 roku. Znów czekają nas baraże
Wówczas nasza drużyna narodowa pod wodzą trenera Czesława Michniewicza miała zmierzyć się najpierw z Rosją, a następnie z lepszym z pary Szwecja - Czechy. Mecz w Moskwie zaplanowano na 24 marca, lecz dokładnie miesiąc wcześniej wojska Władimira Putina rozpoczęły trwającą do dziś wojnę, atakując Ukrainę.
Rosyjskie bestialstwo szybko spotkało się z reakcją ze strony Polaków. Już dwa dni później prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej Cezary Kulesza ogłosił, że "Biało-Czerwoni" nie zamierzają mierzyć się z reprezentacją zbrodniczego reżimu.
Koniec ze słowami, czas na czyny! W związku z eskalacją agresji Federacji Rosyjskiej na Ukrainę, reprezentacja Polski nie zamierza rozegrać barażowego meczu z reprezentacją Rosji
A na jego komunikat zareagował między innymi ówczesny prezydent RP Andrzej Duda. - I słusznie, panie prezesie. Nie gra się z bandytami - napisał.
Także nasi poszczególni piłkarze na czele z kapitanem Robertem Lewandowskim otwarcie deklarowali odmowę występu w meczu przeciwko Rosji.
- Nie wyobrażam sobie grania meczu z reprezentacją Rosji w sytuacji gdy trwa agresja zbrojna na Ukrainie. Rosyjscy piłkarze i kibice nie są za to odpowiedzialni, ale nie możemy udawać, że nic się nie dzieje - przekazał najlepszy strzelec w historii reprezentacji Polski.
I tak polski upór rozpoczął lawinę, która ostatecznie poskutkowała zawieszeniem Rosji w międzynarodowej rywalizacji pod egidą FIFA oraz UEFA. W ten sposób kadra Czesława Michniewicza awansowała do finału baraży, w której przyszło jej się zmierzyć ze Szwecją.
Mecz został rozegrany na Stadionie Śląskim. Jednym z naszych bohaterów okazał się wprowadzony w tamtym spotkaniu z ławki po przerwie Grzegorz Krychowiak, który wywalczył rzut karny, zamieniony w 49. minucie na gola przez Roberta Lewandowskiego. Pieczątkę na naszym awansie postawił potem jeszcze Piotr Zieliński, dzięki czemu PZPN mógł już bukować bilety do Kataru.
Losowanie baraży. Z kim o MŚ zagra reprezentacja Polski?
Tym razem także liczymy na pomyślny finisz barażowej przeprawy dla "Biało-Czerwonych", którzy w czwartek w Zurychu będą - podobnie jak Walia, Czechy i Słowacja - losowani z drugiego koszyka.
Oznacza to, że w półfinale zagramy na własnym terenie z Irlandią, Albanią, Bośnią i Hercegowiną lub Kosowem.
W przypadku zwycięstwa w finale czekać nas będzie bój z jedną z ekip z pierwszego (Włochy, Dania, Turcja, Ukraina) lub czwartego koszyka (Szwecja, Rumunia, Macedonia Północna, Irlandia Północna). Gospodarz decydującego starcia zostanie wyłoniony drogą losowania.












