Hat-trick Lewandowskiego w 32 minuty. Wtedy sam znokautował rywala. Polak jest ich koszmarem
W 14. kolejce LaLiga sezonu 2025/26 FC Barcelona zmierzy się u siebie z Deportivo Alaves. Będzie to drugie spotkanie rozegrane na nowym Camp Nou. W poprzednim sezonie "Duma Katalonii" z Robertem Lewandowskim w składzie mierzyła się z tym rywalem dwukrotnie. Polak wspomina te spotkania wyjątkowo dobrze. Jego gole zapewniły drużynie sześć cennych punktów, które ostatecznie były decydujące w walce o mistrzostwo Hiszpanii.

W sezonie 2024/25 Robert Lewandowski zdobył w lidze 27 goli, a FC Barcelona wygrała ligę hiszpańską z przewagą 4 punktów nad Realem Madryt.
Polak dorzucił więc bardzo istotną "cegiełkę" do tego sukcesu. Był absolutnie kluczowym piłkarzem Hansiego Flicka i udowodnił, że w jego przypadku wiek jest tylko liczbą.
Jednym z ulubionych rywali Lewandowskiego w minionym sezonie było Deportivo Alaves. Mecz 9. kolejki z tym rywalem na Estadio Mendizorrotza zaczęło się pechowo, bo od kontuzji Ferrana Torresa w 6. minucie.
Jednak już kilka sekund później Robert Lewandowski zdobył swojego pierwszego gola w tym meczu. Było to uderzenie głową po stałym fragmencie gry. Rozwiązał tym samym worek ze swoimi bramkami.
W 22. minucie Polak strzelił swojego drugiego gola. Raphinha doskonale zauważył go w polu karnym i wystawił mu piłkę niemalże na pustą bramkę.
W 32. minucie Polak zamknął to spotkanie. Dostał podanie w pole karne od Erica Garcii. Wydawało się, że "wyrzucił się" przyjęciem piłki, ale uderzył ją pod odpowiednim kątem i trafił do siatki. Właśnie tak skompletował swojego kolejnego hat-tricka.
Mecz zakończył się zwycięstwem FC Barcelona 3:0.
Lewandowski katem Deportivo Alaves. Polak zdobył wszystkie gole w ligowym dwumeczu
W 22. kolejce FC Barcelona i Deportivo Alaves spotkali się ponownie, tym razem na stadionie olimpijskim w Barcelonie.
Tym razem drużyna z Alaves postawiła Barcelonie o wiele trudniejsze warunki. Bramki nie wpadały jak na zawołanie. Do 61. minuty było 0:0.
Właśnie wtedy Robert Lewandowski znów dał o sobie znać.
Po dograniu piłki wzdłuż pola karnego przez Raphinhę to właśnie Polak stał tam, gdzie była najlepsza pozycja do strzału. Przeciął tor jej lotu i z powietrza posłał do siatki z bardzo małej odległości.
Dzięki temu trafieniu FC Barcelona wygrała z Deportivo Alaves 1:0. Łącznie Polak strzelił tej drużynie aż siedem goli, więc należy ona do jego ulubionych rywali.
W sobotę 29 listopada, w dniu 126. urodzin FC Barcelona, Lewandowski znów będzie miał okazję popisać się w starciu z Alaves. Pierwszy gwizdek sędziego o godzinie 16:15.













