Reklama

Reklama

Hansi Flick: Robert Lewandowski się nie wyróżniał

Robert Lewandowski strzelił jedyną bramkę dla Bayernu Monachium w przegranym 1-2 spotkaniu z FSV Mainz. Polak, mimo gola na koncie nie wzbudził swoją postawą uznania trenera zespołu, Hansiego Flicka.

"Lewy", powracający po przerwie spowodowanej kontuzją wybiegł na murawę od pierwszej minuty. On, jak i drużyna prezentowali się jednak zaskakująco słabo i już do przerwy przegrywali 0-2. Po zmianie stron nadal bili głową w mur a jedynym, na co było ich stać okazało się trafienie Polaka w czwartej minucie doliczonego czasu gry.

Porażka Bawarczyków nie jest żadnym kataklizmem - ich przewaga w tabeli nad drugim RB Lipsk może stopnieć, ale wciąż będzie wynosić co najmniej siedem punktów - lecz postawa drużyny spotkała się za naszą zachodnią granicą ze sporą krytyką. Nie był z niej zadowolony także Flick.

- Nie byliśmy wystarczająco mocni - ocenił dodając, że jego podopieczni mają w nogach zbyt dużo minut, co zaczyna być widoczne na murawie. Zapytany o grę Lewandowskiego, odpowiedział krótko. - Niczym specjalnym się nie wyróżnił - stwierdził.

Bramka "Lewego" jest jednak o tyle cenna, że przybliża go do poprawienia strzeleckiego rekordu wszech czasów Bundesligi autorstwa Gerda Muellera. Nasz snajper ma w dorobku 36 trafień, legendarny "Bomber der Nation" w swoim najlepszym sezonie uzbierał ich 40. Do zakończenia rozgrywek pozostały trzy kolejki.

TC

Reklama



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL