Hajto nie oglądał prezentacji "Lewego" na Camp Nou. Kuriozalny powód
- Nie może być tak, że przyjeżdża Robert Lewandowski do Barcelony i dostaje koszulkę z numerem 12. To mnie trochę zabolało. Dlatego potem nie oglądałem jego prezentacji. Uważam, że zasłużył, żeby ta "9" czekała na niego nawet na treningu - oznajmił Tomasz Hajto w studiu Polsatu Sport. Bezpardonowo odniósł się też do udanego debiutu "Lewego" na Camp Nou.

Eksperci Polsatu Sport wrócili do udanego debiutu Roberta Lewandowskiego na Camp Nou. W meczu o Puchar Gampera Barcelona rozgromiła meksykański Pumas UNAM 6-0. Polak zdobył premierową bramkę w barwach "Blaugrany" i zaliczył dwie asysty.
Obecni w studiu Dariusz Dziekanowski, Roman Kołtoń i Piotr Urban byli zachwyceni występem "Lewego". Z większą rezerwą do występu RL9 odniósł się Tomasz Hajto.
- Robert pokazał klasę, ale to spotkanie wyglądało tak, jakby Barcelona grała - z całym szacunkiem - z jakąś drużyną z Tunezji. Tam była tak przepaść umiejętności każdego piłkarza. Realna ocena gry Robert będzie możliwa po meczach z zespołami TOP 6 w La Liga - zawyrokował były reprezentant Polski.
Tomasz Hajto: Nie oglądałem prezentacji Lewandowskiego
Hajto zaskoczył natomiast zapytany o wcześniejszą prezentację "Lewego" na Camp Nou i jego popisy z piłką w obecności kilkudziesięciu tysięcy widzów.
- Nie oglądałem - wyznał. - Mnie nie interesują triki na prezentacji, tylko to, co pokazujesz na boisku. Poza tym nie może być tak, że przyjeżdża Robert Lewandowski do Barcelony i na pierwsze mecze dostaje koszulkę z numerem 12. To mnie trochę zabolało. Dlatego potem nie oglądałem jego prezentacji. Uważam, że zasłużył, żeby ta "9" czekała na niego nawet na treningu.
ZOBACZ TAKŻE:








