Gwiazda Premier League chce grać z Lewandowskim, wstrząs w Barcelonie. Decyzja zapadła
FC Barcelona jest na etapie finalizacji transferu Joao Cancelo, ale nie oznacza to wcale, że kadra jest już kompletna. W Hiszpanii wciąż krąży wiele plotek o kolejnych transferach, a furtka do jednego z nich właśnie się otworzyła. Dziennikarze donoszą, że zdecydowany na grę w "Dumie Katalonii" jest jeden z najważniejszych graczy Tottenhamu. Decyzja w kwestii jego przyszłości miała już zapaść.

Zbliżający się transfer Joao Cancelo jest jasnym sygnałem - FC Barcelona zamierza rywalizować na rynku transferowym przede wszystkim o wzmocnienia w defensywie. Chociaż Portugalczyk był kuszony przez Inter, wolał wrócić do stolicy Katalonii, gdzie czuł się uwielbiany przez fanów. A do tego mógł rywalizować o trofea.
Gwiazda Tottenhamu chce odejść. Liczy na przenosiny do Barcelony
Zimowe okienko w pełni, a Barca wcale nie zamierza rezygnować z dalszych prób wzmacniania kadry. Zwłaszcza, że ta jest stosunkowo wąska, nie licząc i tak zawodników kontuzjowanych. Wiele wskazuje na to, że wkrótce Hansi Flick może mieć do dyzpozycji jedną z gwiazd Premier League.
Lluis Miguelsanz z dziennika "SPORT" poinformował w piątek, że zdecydowany na odejście z Tottenhamu Hotspur jest Micky van de Ven. Bardzo zależy mu na opuszczeniu rozczarowującej od dłuższego czasu drużyny i wykazuje ogromną chęć dołączenia do Barcelony.
Holender od momentu dołączenia do "Kogutów" w 2023 roku jest filarem ich defensywy, a jego wartość rynkowa stale rośnie. 24-latek wyrobił sobie już w Premier League renomę, ale apetyty rośnie w miarę jedzenia. Stoper chce walczyć o trofea, na co obecnie w Tottenhamie ma niewielkie szanse.
Holender skrojony pod Barcelonę. Jest jeden problem
Jego profil pasuje do stylu Barcy, a z powodzeniem mógłby on grywać także na lewej obronie, gdzie mógłby narzucić presję na Alejandro Balde. Co więcej, w ubiegłym sezonie zanotował on największą prędkość w całej lidze angielskiej - zmierzono mu aż 37,12 km/h.
Problemem stojącym na drodze wspólnej gry z Robertem Lewandowskim naturalnie byłaby cena. Portal Transfermarkt wycenia go obecnie na 65 milionów euro i choć chęć odejścia sprawiłaby, że cena wywoławcza byłaby niższa, to wciąż na jego pozyskanie "Blaugrana" musiałaby wyłożyć ze swojej perspektywy fortunę. Sam Polak w przeszłości podkreślał, że defensywa Barcy nie gra tak, jak powinna. Mógł zasugerować tym, że czeka nie tylko na poprawę, ale może i wzmocnienie w postaci transferu.
Obecnie głównym celem transferowym Barcelony na wzmocnienie środka pola jest Alessandro Bastoni. Jego cena byłaby jednak dużo wyższa. W Hiszpanii mówi się, że mistrzowie Hiszpanii mimo trudnej sytuacji finansowej byliby w stanie wyodrębnić w budżecie sporą kwotę na wzmocnienie środka obrony, gdzie obecnie dostępnych jest jedynie dwóch nominalnych stoperów - Pau Cubarsi i Eric Garcia.














