Robert Lewandowski podpisał dwuletni kontrakt z Chicago Fire. Miejsce w wyjściowej jedenastce ma niemal pewne z automatu. Przez moment wydawało się, że jego partnerem w ataku będzie Hugo Cuypers. Ten scenariusz nie doczeka się jednak realizacji.
Belgijski snajper to aktualny lider klasyfikacji strzleców MLS. Zdobył 13 goli w 11 występach. Kiedy ogłoszono, że kontrakt z Lewandowskim został podpisany, zdecydował się opuścić ekipę "Strażaków".
Cuypers opuszcza MLS. To już stały schemat. Lewandowski zawsze "usuwa" któregoś z czołowych strzelców zespołu
29-letni Cuypers oddał Polakowi koszulkę z numerem 9 i niebawem opuści Stany Zjednoczone. Karierę będzie kontynuował w meksykańskiej Liga MX. Bramki zdobywać ma teraz seryjnie dla CF Monterrey.
Chicago Fire zainkasuje za zawodnika w sumie 7,5 mln dolarów.
- Hugo przyszedł do nas i wyraził pragnienie odejścia do innego klubu. Nie chcieliśmy działać wbrew jego woli. Był świetny w barwach naszego zespołu. Zawsze będziemy pamiętać jego czas tutaj. Ale teraz idziemy naprzód - oznajmił trener Gregg Berhalter.
To nie pierwszy przypadek, gdy czołowy snajper drużyny - często najlepszy - opuszcza klub po pojawieniu się Lewandowskiego. Tak było zawsze, od kiedy polski egzekutor wyemigrował z Ekstraklasy. BVB, Bayern, Barcelona... i teraz Fire.
W Borussii do takiej sytuacji nie doszło od razu. "Lewy" najpierw był tylko rezerwowym, a gwiazdą pierwszej wielkości pozostawał Lucas Barrios. Paragwajczyk w pewnym momencie doznał jednak kontuzji i... miejsca w jedenastce już nie odzyskał. Frustrację próbował rozładować w szatni, rzucając się na Polaka z pięściami. Niewiele jednak wskórał i wkrótce odszedł do chińskiego zespołu Guangzhou Evergrande.
Z Bayernu czmychnął Mario Mandżukić. Uczynił to, zanim jeszcze Lewandowski zdążył wylądować w stolicy Bawarii. Chorwat próbował sabotować angaż Polaka, ale został szybko spacyfikowany - Josep Guardiola któregoś dnia pozostawił go poza meczową kadrą na jeden z meczów Pucharu Niemiec. "Super Mario" spakował walizki i przeniósł się do Atletico Madryt.
W Barcelonie doszło natomiast do podwójnej rejterady. Pierre-Emerick Aubameyang zdążył rozegrać na Camp Nou tylko jedną rundę, by zaraz potem odejść do Chelsea. Zrobił w ten sposób miejsce Lewandowskiemu nie tylko na murawie, ale i na liście płac. Z kolei trykot z numerem 9 musiał oddać Memphis Depay. Wytrzymał jeszcze na ławce "Barcy" pół roku, ale kiedy pojawiła się oferta z Atletico Madryt, nie wahał się ani chwili.
Te historie pokazują dobitnie, że Lewandowski skazany jest na rolę lidera, a co za tym idzie - zawodnika pierwszego wyboru. W nocy ze środy na czwartek zadebiutuje w barwach Chicago Fire w wyjazdowej potyczce z Interem Miami. Tym razem wyjątkowo wejdzie na plac gry najpewniej z ławki - z uwagi na nie w pełni przepracowany okres przygotowawczy.
Relacja live ze spotkania Inter Miami - Chicago Fire w sportowym serwisie Interii. Początek - godz. 1:30.














