Reklama

Reklama

Gorąco na konferencji Lewandowskiego! Prezes Barcelony miał już dość

Robert Lewandowski na powitalnej konferencji prasowej na Camp Nou pojawił się u boku między innymi prezydenta FC Barcelona - Joana Laporty. Włodarz "Dumy Katalonii" otrzymał sporo pytań dotyczących finansów klubu i rejestracji nowych piłkarzy. W końcu miał ich już dość.

Robert Lewandowski został powitany na Camp Nou niczym król. Ponad 57 tysięcy fanów witało nowego snajpera FC Barcelona.

Po prezentacji Polaka na murawie przyszedł czas na oficjalną konferencję prasową. Podczas niej kilka niewygodnych pytań otrzymał prezydent FC Barcelona - Joan Laporta.

Reklama

Hiszpan przez niemal cały czas promieniał, pełniąc rolę wodzireja i rozradowanego gospodarza. Wyjątek stanowiły momenty, gdy dziennikarze pytali go o finanse klubu i rejestrację nowych piłkarzy.

Robert Lewandowski powitany w FC Barcelona. Joan Laporta musiał się tłumaczyć

W pewnym momencie Joan Laporta miał już dość i przerwał lawinę pytań. - Już na to odpowiedziałem - odpadł w kierunku jednego z dziennikarzy. Przedstawił jednak przy tym kilka ciekawych informacji. 

- Dobrze wykonaliśmy swoją pracę i wierzymy, że spełniamy wszystkie wymagania. Dokumentacja została już wysłana i czekamy na odpowiedź La Liga. Mogą pojawić się pewne rozbieżności, ale jesteśmy przekonani, że nie będzie żadnych problemów, ponieważ zastosowaliśmy się do wszystkich wytycznych i piłkarze będą mogli zostać zarejestrowani. Jeśli nie, jesteśmy gotowi zastosować czwartą dźwignię i zrobimy to - przyznał Joan Laporta.

Przyznał także, że Robert Lewandowski i jego agent Pini Zahavi zawczasu zatroszczyli się o możliwość rejestracji Polaka.

- Lewandowski i jego agent pytali nas, czy będziemy mogli go zarejestrować. Zawsze mówiliśmy mu, że tak i że w każdym wypadku byłby dla nas w tej kwestii priorytetowym transferem - powiedział prezydent FC Barcelona.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL