Gol Lewandowskiego. Trafił nim do elitarnej historii [WIDEO]
Robert Lewandowski trafił do siatki już w w jedenastej minucie derbowego meczu Barcelony z Espanyolem. Przeszedł tym samym do historii "Dumy Katalonii". Jest szesnastym zawodnikiem w historii klubu, który osiągnął pułap trzydziestu bramek w danym sezonie. W tym gronie czekały na niego legendy sprzed lat, takie jak Ronaldo (Luis Nazario de Lima), Romario, Rivaldo czy Samuel Eto'o, a także gwiazdy z niedawnych czasów - członkowie byłego tercetu MSN: Lionel Messi, Luis Suarez i Neymar.

Robert Lewandowski pokonał bramkarza Espanyolu już w jedenastej minucie derbowego meczu ligowego. To jego trzydziesty gol w tym sezonie - wcześniej w historii Barcelony takim dorobkiem strzeleckim w danej kampanii mogło się pochwalić tylko piętnastu zawodników: Josep Samitier, Josep Escola, Mariano Martin, Cesar Rodriguez, Ladislao Kubala, Eulogio Martinez, Hans Krankl, Quini, Romario, Ronaldo (Luis Nazario de Lima), Rivaldo, Samuel Eto'o, Lionel Messi, Neymar i Luis Suarez.
Akcję "Blaugrany" przerzutem na lewą stronę zaczął Ronald Araujo. Piłka trafiła do Alejandro Balde, który nie miał żadnych problemów z minięciem Oscara Gila i posłał futbolówkę na czwarty metr, gdzie już czekał "Lewy", któremu pozostało tylko dołożenie nogi. W taki sposób zespół z Camp Nou wyszedł na prowadzenie. Wideo z tej sytuacji można zobaczyć poniżej.
Robert Lewandowski najsłabszy od ośmiu lat. Dołączył jednak do legend Barcelony
Choć Polak stara się ciągle robić swoje na hiszpańskich boiskach, twarde statystyki mówią wprost: były snajper Bayernu Monachium pod względem bramkostrzelności rozgrywa najgorszą kampanię od tej 2014/15. Był to jego pierwszy rok w Bawarii - wtedy miał 25 trafień, a teraz ma 30. Być może potrzebuje jeszcze trochę aklimatyzacji, by nawiązać do statystyk z ostatnich lat, ale i tak wszedł do wspomnianego elitarnego grona zawodników "Dumy Katalonii".
To trzydzieste trafienie ma jednak bardzo słodki smak, bo otworzyło wynik meczu, który miał przesądzić o mistrzostwie Hiszpanii. W dodatku zostało strzelone rozpaczliwie broniącemu się przed spadkiem Espanyolowi. Nadzieja "Papużek" na uniknięcie degradacji jest coraz mniejsza.











