Flick zdecydował ws. Lewandowskiego, ostra reakcja pod Camp Nou. "Nie rozumiałem tego"
To nie był wieczór Roberta Lewandowskiego. Show przeciwko Eintrachtowi Frankfurt wszystkim skradł defensor Jules Kounde, ale "Marca" słusznie napisała o polskim napastniku, że był nieco zapomniany. Nazwisko naszego rodaka pojawiło się za to w relacji pomeczowej jednego z dziennikarzy "Sportu". Pod Spotify Camp Nou powiedział kilka mocniejszych słów w kwestii 37-latka.

FC Barcelona pokonała Eintracht Frankfurt 2:1 we wtorkowym meczu Champions League. Musiała gonić wynik, ale gole Julesa Kounde między 50. a 53. minutą załatwiły sprawę trzech punktów. Są niezwykle cenne dla "Dumy Katalonii" w kontekście walki o najlepszą ósemkę fazy ligowej.
Robert Lewandowski przebywał na murawie przez 66 minut, ale nie popisał się formą. Co prawda w 10. minucie trafił do siatki, ale wcześniej Raphinha został złapany na spalonym i gola nie uznano. "Marca" napisała, że Polak był nieco "zapomniany", dostał od niej notę 4/10.
O naszym rodaku nie zapomniał jednak w pomeczowym podsumowaniu żurnalista "Sportu" David Bernabeu. Nagrał on wideo na Instagrama i stronę internetową dziennika prosto spod Camp Nou. Głównemu napastnikowi "Blaugrany" mocno się dostało.
O Lewandowskim trzeba szczerze powiedzieć, że ma się źle
Podważył Roberta Lewandowskiego, usunąłby go ze składu Barcelony. "Nie powinien"
W jego opinii "Lewy" zasługuje w tym momencie na miejsce na ławce rezerwowych. - Dla mnie nie powinien być obecnie w wyjściowym składzie, a tym bardziej że Ferran Torres strzelił hat-tricka (w sobotę przeciwko Realowi Betis - red.). Szczerze nie rozumiałem tej decyzji Flicka. Barcelona potrzebowała piłkarza, który wstrząsnąłby tym meczem - podkreślił.
Przypomnijmy, że w tym sezonie Polak i Hiszpan dzielą się minutami bardziej niż kiedykolwiek. Torres ma ich nawet więcej (1171 do 888), ale bierze się to też z dwóch przerw "RL9" spowodowanych urazami. Ferran jak na razie w tej kampanii nie miał większych kłopotów zdrowotnych.
Bernabeu przyznał przy tym wszystkim, że głównym problemem mistrzów Hiszpanii nie jest którakolwiek z indywidualności, lecz "kolektyw". Zaznaczył zwłaszcza słabą jego zdaniem grę w pierwszej połowie.











