Flick bezlitosny dla Lewandowskiego. Znów to zrobił. Minęło aż 368 dni
FC Barcelona wygrała mecz 15. kolejki La Liga z Realem Betis, choć kłopotów nie brakowało. Ostatecznie "Blaugrana" może cieszyć się z triumfu 5:3. Hansi Flick niespodziewanie nie wystawił do gry Roberta Lewandowskiego, któremu nic nie dolega. Polak nie wszedł na murawę także z ławki. Niemiec uznał, że potrzebuje innych piłkarzy, a to sytuacja bez precedensu.

Robert Lewandowski przez trzy sezony w Barcelonie był piłkarzem absolutnie kluczowym, niekwestionowanym pierwszym wyborem na środku ataku najpierw dla Xaviego, a potem także Hansiego Flicka. Właściwie niezależnie od formy "Lewy" rozgrywał zdecydowaną większość dostępnych do rozdysponowania minut.
W czwartym sezonie Polaka w Katalonii w tej kwestii wiele się zmieniło. Hansi Flick wprowadził rywalizację na linii Ferran Torres - Robert Lewandowski. Polak nie może już cieszyć się monopolem na pozycji napastnika, co w teorii ma mu pomóc przystąpić do kluczowych meczów w lepszej formie fizycznej.
Lewandowski cały mecz na ławce. Dawno tego nie było
W związku z tym Lewandowski, gdy zaczyna mecze na boisku, to zwykle kończy je w okolicach 60. minuty, a gdy wchodzi z ławki, dostaje około 30 minut gry. Ze święcą trzeba jednak szukać sytuacji, do której doszło podczas meczu Real Betis - FC Barcelona w 15. kolejce La Liga.
Polak zaczął to spotkanie jako rezerwowy, nie pojawiły się jednak żadne doniesienia o problemach fizycznych. Wydawało się więc pewnym, że "Lewy" wejdzie na plac gry w drugiej części, tym bardziej że, mecz układał się dla Barcelony znakomicie, a Ferran ustrzelił hat-tricka w pierwszej części gry.
Mimo wyniku 5:1 niemiecki szkoleniowiec nie zdecydował się jednak posłać w bój naszego napastnika. To pierwsza taka sytuacja, gdy Lewandowski jest w pełni zdrowy, od 368 dni. Wówczas "Lewy" patrzył na to, jak Barcelona pakuje Mallorce na wyjeździe pięć goli. Tamten mecz zakończył się wynikiem 5:1.
Oczywiście były takie sytuacje, gdy w Pucharze Króla Lewandowski nie grał, ale z racji na rangę rozgrywek nikogo to nie dziwiło. Kapitan reprezentacji Polski przesiedział na ławce rezerwowych także całe majowe El Clasico na Montjuic, ale wówczas nie był on dysponowany w stu procentach po kwietniowej kontuzji. W La Liga więcej takich sytuacji nie oglądaliśmy.











