FC Barcelona zdecydowała, 100 milionów za następcę Lewandowskiego. Tego chciał Flick
Wydaje się, że na tym etapie sezonu przyszłość Roberta Lewandowskiego jest już przesądzona. FC Barcelona nie zaproponowała Polakowi przedłużenia umowy, a z otoczenia napastnika płyną jasne sygnały, że to jego ostatni sezon w bordowo-granatowych barwach. Jednocześnie dowiadujemy się, że "Blaugrana" wybrała już jego następcę. Padła przy tym kosmiczna kwota transferu.

- Jego kontrakt się kończy i na pewno dostanie wiele ofert. Nie wiem, czy chce tu zostać, ale taką mam nadzieję. Tak samo jak Ferran - deklarował przed kilkoma dniami ubiegający się o kolejną kadencję w roli prezesa FC Barcelona Joan Laporta.
Lewandowski jednak odejdzie z Barcelony? Umowy wciąż brak
Słowa hiszpańskiego działacza odbierane są jednak jako swego rodzaju "kiełbasa wyborcza", bo próżno szukać wieści o negocjacjach pomiędzy Barcą, a Robertem Lewandowskim. Kontrakt kapitana reprezentacji Polski wygasa wraz z końcem czerwca i wszystko zmierza ku zakończeniu współpracy.
Sam Lewandowski również nie wydaje się zdeterminowany do pozostania w stolicy Katalonii. Można było to wyczytać z jego słów, jakie padły w rozmowie z "The Athletic".
- Nie wiem. Muszę poczuć to coś. Na razie nie mogę nic powiedzieć, bo nie jestem nawet w pięćdziesięciu procentach pewien, w którą stronę chcę iść. Nie jest to odpowiedni moment - odparł na pytanie o to, czy chce przedłużyć kontrakt.
FC Barcelona wybrała następcę Polaka. Padła kwota 100 milionów euro
W Barcelonie trwa tymczasem poszukiwanie następcy 37-latka. Klub już wie, że nie może polegać na Ferranie Torresie, który po udanej rundzie jesiennej wpadł w dołek i nie jest obecnie gwarantem ani goli, ani nawet solidnej pracy w ofensywie.
Kandydatów do zastąpienia "Lewego" w mediach wskazywano wielu, ale tym jednym, wymarzonym dla Hansiego Flicka pozostaje Julian Alvarez. Według "Mundo Deportivo" w jego sprawie doszło do niewielkiego przełomu.
Kierownictwo Barcy miało zdecydować, że jest gotowe wyłożyć za Argentyńczyka 100 milionów euro i ani centa więcej. Dziennikarze zwracają przy tym uwagę na fakt, że snajper nie jest dla Diego Simeone nietykalny i podlega rotacjom, a w Katalonii grałby w bardziej ofensywnie usposobionym zespole, co mogłoby stanowić za jedną z kart negocjacyjnych.
Ponadto relacje trenera z Alvarezem mają być dość szorstkie. Jeśli ten zacznie naciskać władze klubu z Madytu na transfer, FC Barcelona zrobi wszystko, aby go pozyskać. Liczy jednak na gest ze strony reprezentanta Argentyny.














