Fatalna diagnoza Lewandowskiego, prosto z Barcelony. Ledwie przybył do Polski
Obecnie Robert Lewandowsk i reprezentacja Polski skupiają się barażowym meczu z Albanią i ewentualnym finale. Jedną z najważniejszych postaci w kadrze jest oczywiście Robert Lewandowski, podobnie jak w FC Barcelonie Hansiego Flicka. Niedługo po przybyciu "Lewego" do Polski, na łamach "Mundo Deportivo" pojawił się jednak artykuł, w którym nie unikano tematu Roberta, ale nie jest to powód do zadowolenia. Została wydana bolesna i fatalna diagnoza dla Polaka.

Do końca umowy Roberta Lewandowskiego z FC Barceloną pozostało już niewiele czasu. Oficjalnie Polak za trzy miesiące będzie mógł odejść z katalońskiego klubu, jeśli strony nie dojdą do porozumienia w sprawie umowego kontraktu.
Ekipa z Camp Nou nie ma jednak łatwego zadania, jeśli chodzi o pozyskanie ewentualnego następcy Lewandowskiego i wiele wskazuje na to, jak przekonują hiszpańskie media, że strony niebawem siądą do rozmów, aby Polak jednak został w Barcelonie. To nie zmienia jednak faktu, że tamtejsi dziennikarze i eksperci wciąż analizują występy Lewandowskiego, niejako drżąc o przyszłość "Barcy".
W jednym z ostatnich felietonów, jakie pojawiły się na łamach "Mundo Deportivo", Fernando Polo postanowił napisać kilka pozytywnych słów o Joanie Garcii wskzaując, że Hiszpan jest dla klubu tym, kim Thibaut Courtois dla Realu Madryt. Przy okazji wskazał jednak, że teraz problem klubu leży w tzw. "killerze", czyli bramkostrzelnej "9", bez ktrórej Barcelona może nie być w stanie walczyć o zwycięstwo na wszystkich frontach.
Lewandowski ledwo opuścił Hiszpanię i wytknęli to bez pardonu, "nie jest w stanie"
- Mając zapewnioną pozycję bramkarza, Barça stoi teraz przed wyzwaniem zastąpienia legendy strzelców, jaką jest Lewandowski. Skończy 38 lat i nie jest już w stanie sprostać wymagającemu tempu, jakiego wymaga drużyna Barçy aspirująca do zwycięstwa. Zadanie nie jest łatwe - czytamy na łamach portalu.
W dalszej części dziennikarz wskazuje, że obecnie rynek transferowy cierpi na deficyt napastników najwyższej klasy, a pozyskanie Harry'ego Kane'a lub Erlinga Haalanda może być albo niemożliwe dla Barcelony, albo nieopłacalne. Najkorzystaniejszym rozwiązaniem wydaje się być tutaj Julian Alvarez z Atletico Madryt.
Jeszcze przed kilkoma miesiącami kibice Barcelony mogli mieć nadzieję, że w buty Roberta Lewandowskiego wreszcie będzie w stanie wejść Ferran Torres, jednak Hiszpan po dobrych kilku występach znów zaczął zawodzić. Od połowy grudnia, grając w 11 meczach w lidze, Torres wpisał się na listę strzelców tylko raz - w straciu z Elche.
Obaj napastnicy Barcelony mają w tym momencie na swoim koncie po 16 bramek we wszytkich rozgrywkach, jednak Lewandowski zaliczył 3 asysty, a Hiszpan 1.













