Dramat Lewandowskiego i taki prezent dla rywali. W drugiej połowie rehabilitacja [WIDEO]
Fatalne wieści z Pragi dla wszystkich kibiców Barcelony oraz Roberta Lewandowskiego. Podczas meczu 7. kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów ze Slavią Praga w 44. minucie napastnik został niefortunnie trafiony piłką przy rzucie rożnym rywali i skierował ją do własnej bramki. Joan Garcia nie miał szans na interwencję. Tym samym tablica wyników po pierwszej połowie wskazywała 2:2. Co ciekawe, w drugiej połowie także zdobył gola, lecz już dla swojej drużyny. Finalnie "Duma Katalonii" wygrała 4:2.

Po ligowej porażce z Realem Sociedad FC Barcelona chciała wrócić na zwycięską ścieżkę. Najbliższa okazja nadeszła w środę w spotkaniu w ramach 7. kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów ze Slavią Praga. Ekipa Hansiego Flicka przystąpiła do gry osłabiona, bowiem z powodu urazu mecz ominął Ferran Torres, a zawieszony za kartki jest Lamine Yamal.
Dzięki temu swoją szansę na pokazanie się dostał Robert Lewandowski, który dostał od Hansiego Flicka okazję do gry od pierwszej minuty. Niestety napastnik, jak i cała "Duma Katalonii" spisuje się poniżej oczekiwań. To wykorzystali rywale, którzy już w 10. minucie wyszli na prowadzenie 1:0.
Wtedy sprawy w swoje ręce wziął Fermin Lopez i w niespełna dziewięć minut zanotował dublet. Ofensywny zawodnik strzelił dokładnie w 34. i 42. minucie. Chwilę później jednak tablica wyników wskazywała remis.
Lewandowski z samobójem. Ależ prezent dla rywali
W 44. minucie rzut rożny mieli gospodarze. Piłka została minimalnie strącona przez jednego z graczy czeskiej ekipy, co utrudniło możliwość ewentualnego wybicia piłki będącemu tuż za nim Lewandowskiemu. Polak był bez szans i skierował futbolówkę do własnej bramki.
W ten sposób do przerwy na Fortuna Arenie w Pradze był remis 2:2.
"Lewy" się zrehabilitował, jest gol na jego koncie
Mimo przykrego incydentu w pierwszej części spotkania 37-latek zdobył także gola do odpowiedniej bramki. W 71. minucie polu karnym świetnie znalazł się Marcus Rashford, który po chwili niemal do pustej bramki wyłożył piłkę Polakowi. Ten przyjął ją, a następnie lewą nogą podwyższył prowadzenie swojej drużyny na 4:2. Taki wynik utrzymał się już do końca spotkania.












