Czas decyzji Lewandowskiego. Zwrot akcji we Włoszech. Media ujawniają
Przyszłość Roberta Lewandowskiego to wciąż wielka zagadka. Do końca kontraktu z Barceloną pozostały tygodnie, a nowa oferta klubu według doniesień nie zadowala Polaka. Jego agent jest w stolicy Katalonii, ale wcześniej odbył ważną rozmowę w Mediolanie. We Włoszech doszło do zmiany na "pole position" w chęciach do sprowadzenia Polaka. Jose Alvarez wypowiedział się w tej sprawie w nocy w programie "El Chiringuito".

Fani Roberta Lewandowskiego i kibice Barcelony czekają na decyzję Roberta Lewandowskiego co do klubowej przyszłości. - Zupełnie nie rozmawiamy o tym. Szczerze takie moje podejrzenie jest takie, że Robert sam nie wie - powiedział w rozmowie z Eleven Sports Wojciech Szczęsny.
"Mundo Deportivo" pisało kilka tygodni temu, że klamka zapadnie do końca kwietnia. Później media przekazywały, że do połowy maja, bo piłkarz chce mieć "meczowe" pożegnanie na Spotify Camp Nou, a ostatni domowy mecz "Blaugrana" rozegra przeciwko Realowi Betis 16. lub 17. dnia tego miesiąca.
Co jeśli "Lewy" zdecyduje się na odejście? Wiele się mówiło o kierunkach saudyjskim czy amerykańskim, ale teraz coraz więcej wskazuje na możliwe przenosiny do Serie A. Faworytem wśród włoskich zainteresowanych jeszcze do niedawna wydawał się Juventus. Opcja ta jednak według z mediów z Italii osłabła, bo "RL9" chce grać w Lidze Mistrzów, a "Stara Dama" może mieć problem z kwalifikacją do niej. Jest czwarta w stawce z 65 punktami, czuje na plecach oddech Romy (64).
Jose Alvarez mówi o Pinim Zahavim. Ważne spotkanie ws. Lewandowskiego w Mediolanie
Teraz na włoskim "pole position" jest AC Milan. Trzeba jednak dodać, że wcale nie ma on dużo więcej oczek niż "Bianconeri", bo 67. Na zaledwie trzy kolejki przed końcem to jednak coś więcej niż minimalna różnica.
Wydaje się, że Lewandowski jest bardziej poza FC Barceloną niż w niej
Dziennikarz przekazał, że agent Polaka Pini Zahavi zostanie w stolicy Katalonii do poniedziałku. Chce spotkać się osobno z "Lewym", Joanem Laportą i Hansim Flickiem. Według informacji żurnalisty 37-latek chciałby pozostać w zespole, ale nie na takich warunkach finansowych, jakie mu zaproponowano. A zarząd i dyrekcja sportowa i tak szukają "frontmana", który podzieliłby się minutami z Ferranem Torresem.
Alvarez dodał, że Zahavi przyleciał do Hiszpanii prosto z Mediolanu, gdzie odbył rozmowę w sprawie przyszłości swojego klienta. "Rossoneri" najwidoczniej rozważają wkroczenie do akcji. Dziennikarz podkreślił, że cała sprawa jest płynna, rozwojowa.













