Co się działo w szatni Polaków? Lewandowski ujawnia. Kluczowy kwadrans
Było około godziny 21:40, gdy reprezentacja Polski schodziła na przerwę meczu z Albanią, przegrywając 0:1. Powiedzieć, że nad PGE Narodowym unosiła się wówczas nerwowa atmosfera, to jak nie powiedzieć nic. Co działo się w szatni naszej kadry podczas kluczowego kwadransa? Nieco światła rzucił na tę sprawę po spotkaniu Robert Lewandowski, który ocenił przy tym występ "Biało-Czerwonych", a także zabrał głos na temat finałowej potyczki ze Szwecją, która czeka nas już we wtorek.

Udało się, reprezentacja Polski awansowała do finału baraży o awans do mistrzostw świata, pokonując Albanię 2:1, choć po pierwszej połowie to rywale byli na skromnym, jednobramkowym prowadzeniu. I na PGE Narodowym zrobiło się nerwowo. Co w przerwie działo się w szatni "Biało-Czerwonych"? Nieco kulis pełnego napięcia oczekiwania na decydujące 45 minut ujawnił już po meczu kapitan naszej kadry - Robert Lewandowski.
- Rozmawialiśmy. Wiedzieliśmy, że musimy coś zmienić, bo nie wyglądało to odpowiednio czy to w fazie przejścia do pressingu czy zbierania drugich piłek. Więc o tym rozmawialiśmy wspólnie. W drugiej połowie oczywiście Albania miała dwie sytuacje, ale z boiska miało się poczucie, że bardziej przejęliśmy kontrolę i musimy po prostu tylko zdobyć jedną bramkę. A gdy ją zdobędziemy, to złapiemy wiatr w żagle i pójdziemy za ciosem. Oczywiście błędy się zdarzały, czasami były niedokładnie podania. To też powodowało, że albański zespół się napędzał, szczególnie po tych 10-15 minutach. Potem przyszła stracona bramka. Wiadomo, to jest piłka nożna. Ale fakt, że wróciliśmy do gry na pewno też nam pomoże w nabraniu pewności siebie i w przygotowaniu mentalnym do finału w Szwecji - powiedział snajper FC Barcelona.
Polska - Albania. Robert Lewandowski skomentował awans do finału baraży
Decydujący bój z ekipą ze Skandynawii odbędzie się już we wtorek. W podziemiach PGE Narodowego Robert Lewandowski został zapytany o to, co należy zrobić, aby w meczu rozgrywanym w Solnej, pod Sztokholmem zagrać jeszcze lepiej, ale i - przede wszystkim - znów zwyciężyć.
- Nie wiem, czy trzeba zagrać lepiej, czy gorzej, ale trzeba zagrać tak, żeby wygrać. To baraże, a baraże rządzą się swoimi prawami. Wiadomo, że teraz mamy parę dni. Jest duża przerwa między meczami, więc mamy spokojnie czas, żeby się zregenerować, coś przeanalizować, poprawić pewne aspekty. Widać, że Szwecja się obudziła, ale wierzę w to, że nam może grać się łatwiej na wyjeździe w Szwecji niż dzisiaj z Albanią. Szwedzi też będą czuli presję tego spotkania i mam nadzieję, że to wykorzystamy - ocenił Robert Lewandowski.
Kapitan naszej kadry przyznał także, że spodziewał się niełatwej walki z przyjezdnymi z Albanii. Ale najważniejszy był awans do finału, czego udało się dokonać.
- Pewnie, że się spodziewaliśmy, że to będzie ciężkie spotkanie. To są baraże. To już jest walka "all in", można powiedzieć. Cel zrealizowaliśmy. Czy spotkanie wyglądało dobrze, czy nie, to już jest tak naprawdę drugorzędna sprawa. Oczywiście, mamy czas, żeby to przeanalizować i poprawić, ale akurat ja szukam tutaj pozytywnych rzeczy. Bo ten pierwszy mecz, nawet jak z gry nie wyszedł nam tak, jakbyśmy to sobie wymarzyli, to na koniec nieważne jak, ale awansujemy na te mistrzostwa świata - zadeklarował.
Z PGE Narodowego - Tomasz Brożek












