Bulwersujące sceny w Barcelonie, Lewandowski nie mógł w to uwierzyć. La Liga potwierdza zawieszenie
FC Barcelona skompromitowała się w Lidze Mistrzów na Stamford Bridge i przegrała aż 0:3 z Chelsea. Brutalnie zgasiło to pozytywne nastroje, jakie panowały w drużynie po wygranych nad Celtą Vigo i Athletikiem. Tuż po porażce z "The Blues" La Liga nadała komunikat, którego wypatrywał obóz "Dumy Katalonii". Potwierdzono zawieszenie w związku ze skandalicznymi scenami, jakich świadkiem był Robert Lewandowski.

Brutalnie zweryfikowana została FC Barcelona w rywalizacji z Chelsea w Lidze Mistrzów. Grająca od 44. minuty w dziesiątkę ekipa Hansiego Flicka poległa na Stamford Bridge aż 0:3, a nastroje wokół aktualnej formy Lewandowskiego i spółki mogły ulec zmianie wręcz o 180 stopni.
W końcu zaledwie trzy dni wcześniej w hiszpańskim klasyku "Duma Katalonii" rozbiła na Camp Nou Athletic 4:0, a trafieniem otwierającym wynik spotkania popisał się Robert Lewandowski. Niedługo po zmianie stron Polak był świadkiem bulwersujących scen.
Brutalny faul Sanceta. Zawrzało w Barcelonie
Wyraźnie sfrustrowany wynikiem Oihan Sancet przy stanie 3:0 dla Barcy brutalnie sfaulował Fermina Lopeza, a na murawie się zagotowało. Zawodnicy gospodarzy błyskawicznie otoczyli 25-latka, zaczęły się przepychanki. O dziwo sędzia początkowo za kopnięcie z premedytacją od tyłu pokazał żółtą kartkę. Po weryfikacji wideo zmienił kolor kartonika na czerwony i wyrzucił Baska z boiska.
Obóz Barcelony był wściekły - skandaliczny faul Sanceta mógł doprowadzić do uszczerbku na zdrowiu jednego z najlepszych w ostatnich tygodniach piłkarzy "Blaugrany". Stąd też oczekiwano, że wobec napastnika Athleticu wyciągnięte zostaną dodatkowe konsekwencje. Tak też się stało.
La Liga potwierdza zawieszenie. Cios dla Athletiku
W środę La Liga opublikowała oficjalny komunikat w którym ogłoszono, że Oihan Sancet za brutalny faul na Ferminie Lopezie został zawieszony na dwa spotkania. Decyzja ta mocno kontrastuje ze słowami trenera Ernesto Valverde, który uważał, że zawodnikowi należała się jedynie żółta kartka.
W uzasadnieniu decyzji podkreślono, że Sancet dopuścił się "gwałtownego zachowania poza grą, nie będąc w sytuacji pozwalającej na walkę o piłkę". Dla Athletiku to spory cios, bo podstawowego napastnika zabraknie w rywalizacji z Levante, a także z Realem Madryt.












