Brutalna prawda o Lewandowskim. Zauważyli, jak potraktował go kolega. Zrobiło się gorąco
Patrząc na przebieg tego meczu, FC Barcelona może być zadowolona z remisu wywiezionego z St James' Park. Robert Lewandowski spędził na murawie 70 minut i na podstawie tego czasu hiszpańskie media wystawiły mu ocenę. Był to kolejny mecz, w którym Polak nie błysnął. Opinie na temat jego gry są raczej negatywne. "Sport" zwraca uwagę również na to, jak w pewnym momencie potraktował go Pedri.

Mecz Newcastle United - FC Barcelona zakończył się wynikiem 1:1. Gola na wagę remisu z rzutu karnego zdobył Lamine Yamal. Stało się to już w doliczonym czasie meczu.
FC Barcelona może być więc zadowolona z wyniku wywiezionego z St James' Park. Gospodarze w tym spotkaniu narzucili niesamowitą intensywność i zdecydowanie nie wyglądali jak drużyna z dolnej połowy tabeli Premier League.
Kolejny trudny mecz Lewandowskiego. Polski napastnik przepadł w Anglii. Kolega miał do niego pretensje
Robert Lewandowski może być zadowolony z wyniku drużyny, który przed rewanżem daje Barcelonie dużą szansę na awans, ale nie ze swojego występu. Polski napastnik został całkowicie odcięty od gry. Dobrą okazję miał dopiero w drugiej połowie, ale zmarnował niezłe podanie w pole karne od Raphinhi.
Katalońskie "Mundo Deportivo" określiło go jako "Nieistotny".
- Lewandowski - Odcięty. Ten mecz nie okazał się odpowiedni dla jego cech. Nieistotny - ocenia Xavier Munoz z "Mundo Deportivo".
Kataloński "Sport" natomiast wypomina Lewandowskiemu sytuację, w której pretensje miał do niego jeden z jego kolegów.
- Pedri był niezadowolony i krytykował Lewandowskiego. (...) Musiał naciskać i kryć w obronie: niejednokrotnie pomagał Cancelo w walce z Elangą. Nawet wyrzucał Lewandowskiemu, że nie był bardziej solidarny w pomocy - pisze German Bona ze "Sportu".
Robert Lewandowski w meczu z Newcastle United nie oddał ani jednego celnego strzału na bramkę strzeżoną przez Aarona Ramsdale'a. Jego współczynnik goli oczekiwanych dobił do 0.19. Polak wygrał tylko 4 na 13 pojedynków z zawodnikami "Srok".
Nie da się ukryć, że nie był to najlepszy występ Polaka. I to nie pierwszy z rzędu. W tym momencie jednym z największych atutów Polaka jest fakt, że jego rywalem o miejsce w składzie jest Ferran Torres, czyli zawodnik, być może, broniący się suchymi liczbami wykręconymi w poprzedniej części sezonu, ale w tym momencie prezentujący formę absolutnie fatalną.












