Bolesne słowa o Lewandowskim po porażce. Kilka mocnych epitetów. "To niepokojące"
Gdy Robert Lewandowski w 73. minucie wchodził na boisko Estadi Montilivi, było jeszcze 1:1. FC Barcelona zaczęła naciskać coraz mocniej, a Girona odpowiadała kontrując wysoko ustawioną linię obrony przyjezdnych z Camp Nou. W ostatnim fragmencie spotkania było sporo akcji, ale też chaosu. Nie wyłonił się z niego zbyt dobry występ Polaka. Jak oceniły go hiszpańskie media?

FC Barcelona straciła fotel lidera La Liga po 10 kolejkach. W poniedziałkowy wieczór przegrała na Estadi Montilivi z Gironą 1:2 i pozostaje z dorobkiem 58 punktów w ligowej tabeli. Real Madryt ma ich 60. Gole w derbach Katalonii strzelili Pau Cubarsi, Thomas Lemar i Fran Beltran. Podopieczni Hansiego Flicka prowadzili, ale pozwolili na odwrócenie losów spotkania.
Robert Lewandowski wszedł na murawę w 73. minucie. Mimo że do podstawowego składu typował go "Sport", "Marca" i "AS", rację miało "Mundo Deportivo", prognozując występ od pierwszej minuty na pozycji środkowego napastnika Ferrana Torresa. Polak zmienił na boisku właśnie Hiszpana. Zdążył oddać jeden strzał, ale niecelny. Trafił nawet do siatki, ale uderzenie nie zostało zaliczone, był na metrowym spalonym. Zdarzyło mu się być na ofsajdzie łącznie 2 razy. Miał 10 kontaktów z piłką.
Jak oceniły go hiszpańskie media? Nie mogło być wielkich fajerwerków. "Sport" dał mu notę 4/10.
Niepasujący. Wszedł z aurą, ale nie potrafił wyróżnić się w dwóch lub trzech akcjach, które mógł zakończyć. Słaby
Mocne słowa o Robercie Lewandowskim w mediach. "To niepokojące"
"Marca" dała mu jedną gwiazdkę (można dostać w najlepszym przypadku trzy, a w najgorszym żadnej, podobną skalę stosuje "As" i "Lewy" nie dostał od niego właśnie ani jednej).
"Powolny i bez pomysłów. To niepokojące" - podkreślił madrycki dziennik.
Portal BarcaUniversal.com zdecydował się na ocenę 5/10. "Zastąpił Ferrana. Nie udało mu się oddać celnego strzału".
"Mundo Deportivo" nie przyznaje not w formie liczbowej, lecz opisowej. Było trochę łagodniejsze, podkreśliło zmysł snajperski 38-latka.
"Dopóki nikt nie udowodni inaczej, Lewandowski pozostaje najpewniejszym strzelcem, gdy piłka dociera do pola karnego. Miał 20 minut, choć bezowocnych. Trafił głową, ale akcja została słusznie anulowana, co było jedną z niewielu słusznych decyzji Soto Grado, zawsze uparcie podatnego na błędy, cokolwiek to znaczy" - czytamy.













