Błyskawiczny efekt Lewandowskiego w Chicago. Kibice mogą pluć sobie w brodę
Robert Lewandowski nie odbył jeszcze treningu z nową drużyną, nie został zaprezentowany kibicom na Soldier Field i wciąż czeka na formalności pozwalające mu wystąpić w Major League Soccer, a jego transfer już jednak zaczął przynosić Chicago Fire wymierne efekty. Cena biletów - która według mechanizmów działających w USA jest dynamiczna i odzwierciedla zainteresowanie rynku - wzrosła kilkukrotnie w ciągu zaledwie jednego dnia.

Korespondencja z Chicago
Najbardziej prawdopodobną datę debiutu Polaka uznawany jest domowy mecz z Vancouver Whitecaps, zaplanowany na 16 lipca o godz. 19.30 czasu chicagowskiego. Ewentualna możliwość zobaczenia Lewandowskiego po raz pierwszy w koszulce Fire stała się głównym motorem napędowym sprzedaży biletów na ten mecz.
Potężna przebitka
Według dostępnych danych, przeciętna cena biletów na mecze Chicago Fire wynosi od 40 do 80 dolarów. Spotkanie z Vancouver zaczęło jednak wymykać się z tych standardowych widełek.
Za miejsce w lepszym sektorze trzeba zapłacić od 172 do 218 dolarów. Jeszcze bardziej atrakcyjne lokalizacje przy linii bocznej są wystawiane za kilkaset dolarów, mimo że jeszcze w niedzielę kosztowały... 43 dolary. Pojedyncze oferty osiągają nawet kwoty czterocyfrowe. To się wcześniej raczej nie zdarzało. Bilet na mecz Chicago - Vancouver stał się produktem premium.
Wzrost zauważyli również kibice Fire. W internetowych dyskusjach zwracali uwagę, że po transferowym komunikacie ceny zaczęły rosnąć, a bilety na spotkanie z Vancouver jeszcze dwa tygodnie wcześniej były wyraźnie tańsze. Inni informowali, że klub otworzył do sprzedaży kolejne sektory górnego poziomu Soldier Field. Lewandowski jeszcze nie kopnął piłki w barwach Fire, ale już sprawił, że mecz rozgrywany w środku tygodnia przestał być jednym z wielu spotkań sezonu zasadniczego MLS.
Cena w USA nie musi być stała
Dla kibica przyzwyczajonego do polskiego modelu sprzedaży może być zaskoczeniem, że cena biletu w USA nie zawsze pozostaje taka sama od rozpoczęcia sprzedaży do dnia meczu. W amerykańskim sporcie i branży rozrywkowej powszechnie funkcjonuje system cen zależnych od popytu. Organizator może ustalać różne ceny dla poszczególnych spotkań, zmieniać dostępne pule, otwierać kolejne sektory oraz wyceniać najbardziej atrakcyjne miejsca wyżej, kiedy zainteresowanie rośnie.
W takim modelu wystarczy jedna wiadomość - transfer gwiazdy, potwierdzenie jej debiutu albo informacja, że zawodnik przyjechał z drużyną - aby ceny na rynku wtórnym zaczęły rosnąć niemal natychmiast.
Klub już zarabia na nadziei
I to w sytuacji, gdy nie ma jeszcze gwarancji występu Lewandowskiego. Kibice kupują co najwyżej możliwość, że zobaczą jego debiut. Polak musi otrzymać odpowiednią wizę. Nie wiadomo również, w jakiej będzie dyspozycji i jak szybko sztab zdecyduje się wprowadzić go do składu. Mimo to sam scenariusz pierwszego występu wystarczył, aby wyraźnie zwiększyć wartość wydarzenia.
Chicago Fire przez lata miało problem z regularnym zapełnianiem ogromnego Soldier Field. Transfer Lewandowskiego może tę sytuację przynajmniej częściowo zmienić. Polak przychodzi do miasta z jedną z największych społeczności polonijnych na świecie, ale jego znaczenie daleko wykracza poza Polonię. W Chicago zapanowało szaleństwo niezależnie od narodowości.






![Polski mur zatrzymał Amerykanów. Najlepsze bloki z meczu USA – Polska [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N2IUYTB4LNJR7-C401.webp)



![Polacy wygrali z gigantem. Bartłomiej Bołądź bohaterem [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N2ITNJB17VTGW-C401.webp)