Reklama

Reklama

Bild: Lewandowski gotowy do strajku

Niemiecki dziennik "Bild" uważa, że coraz bliższy rzeczywistości jest scenariusz, w którym Robert Lewandowski będzie strajkował i, chcąc wymusić transfer do Barcelony, 12 lipca nie wróci do Monachium, by rozpocząć z Bayernem przygotowania do nowego sezonu.

Pytany o to były prezes Bayernu Uli Hoeness stwierdził pojednawczo, że Polak zawsze był profesjonalistą, sportowcem, któremu niczego nie można było zarzucić. W związku z tym uważa, że 12 lipca Lewandowski wróci na Allianz Arena, by rozpocząć z Bayernem przygotowania do nowego sezonu. I wypełni kontrakt w Bawarii ważny do czerwca 2023 roku.

Czy Bayern obniży cenę za Lewandowskiego?

Tymczasem Lewandowski już dawno stwierdził, że jego czas w Monachium dobiegł końca. Szefowie Bayernu długo nie przyjmowali tego do wiadomości, ale ostatnio ustalili cenę - 60 mln euro. To bardzo drogo zważywszy na to, że w sierpniu Lewandowski kończy 34 lata, a jego umowa w Bawarii wygasa za 12 miesięcy.

Reklama

Barcelona nie chce wojny z Bayernem

Według prasy niemieckiej i hiszpańskiej toczą się rozmowy między klubami. Niektóre przecieki mówiły o tym, że Lewandowski obiecał Barcelonie, że Bayern zadowoli kwota 40 mln euro. Tyle chciałby zapłacić klub z Katalonii. Czy Bawarczycy obniżą cenę? Jeśli nie to 12 lipca, czyli za 9 dni Polak stanie przed dylematem: wracać do Monachium, czy strajkować. To szalenie trudna decyzja. "Bild" obawia się, że Polak wybierze to drugie. Szef Barcelony Joan Laporta podkreśla jednak, że jego klub chce się dogadać z Bayernem, a nie iść z nim na wojnę.

ZOBACZ TEŻ:

Co Lewandowski powiedział trenerowi Barcelony?

Niemcy ogłaszają koniec Lewandowskiego

Kibice Barcelony głosują na Lewandowskiego

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL